Jednocześnie czas w którym wspominamy narodziny naszego Pana Jezusa Chrystusa. Ten fakt jest znaczący i to on wyznacza sposób w jaki mamy przeżywać Adwent. Inspiracją do przeżywania Adwentu są właśnie narodziny Jezusa. Stad czas ten jest czasem radosnego oczekiwania na przyjście Jezusa Chrystusa. Tak samo jak Izrael wieki temu z wiarą i nadzieją oczekiwał na Zbawiciela tak samo my dziś w sposób liturgiczny w tej samej wierze partycypujemy. Nadzieja jest nieustanną towarzyszką Adwentu. Oczekujemy na wyjście z mroku. Nasze przezywanie Adwentu jest wyjątkowe liturgicznie uczestniczymy w pragnieniach Izraela Starego Testamentu a jednocześnie żyjemy duchowością paruzji wołając za księgą Apokalipsy Marana Tha, Przyjdź Panie Jezu!

 

Przyjdź!

To apokaliptyczne wołanie powinno w sposób szczególny być na naszych ustach w Adwencie?  Św. Franciszek napisał: „Jesteśmy matkami, gdy nosimy Go w sercu i w ciele naszym przez miłość Bożą oraz czyste i szczere sumienie; rodzimy Go przez święte uczynki, które powinny przyświecać innym jako wzór.” Słowa bardzo konkretne. Także możemy uczestniczyć w „rodzeniu” Jezusa. Ta rzeczywistość wyznacza drogę naszego życia. Do tego właśnie przygotowuje nas Adwent. To nieustanna wołanie matki spragnionej narodzin swojego upragnionego dziecka. Przyjdź! Chrześcijaństwo nie jest rzeczywistością ideologiczną. To konkret życiowy tak samo jak narodziny dziecka w rodzinie. Owe narodziny zmieniają całą strukturę i dotychczasowe funkcjonowanie rodziny. Miłość do dziecka zmienia rodziców. Ustawia inaczej priorytety. Rodzina bez dziecka całkiem inaczej funkcjonuje niż z dzieckiem. Tak samo jest z chrześcijaninem Żyjący Chrystusem żyje inaczej niż ten bez Niego. To Chrystus wyznacza życiowe priorytety.

 

Godzina powstania ze snu!

Św. Paweł w czytanie na I Niedzielę Adwentu woła: „Rozumiejcie chwilę obecną: teraz nadeszła dla was godzina powstania ze snu.” Sen jest tutaj synonimem życia w ciemności i nieświadomości. W całkowitym oderwaniu od rzeczywistości. Jest synonimem życia w niewoli. Potrzeba nam zrozumienie chwili obecnej. Godzina powstania ze snu nadeszła. Nie możemy przespać naszego życiowego punktu zwrotnego. Jezus zmieni nasze Zycie raz na zawsze. Tak jak  narodziny dziecka zmieniają rodziców raz na zawsze. Od  momentu poczęcia uczestniczą w nowym życiu. Od momentu wejścia Jezusa w nasze życie ono staje się inne. Św. Paweł chce abyśmy odrzucili uczynki ciemności. Wejście w Światło. Do tego przygotowuje nas Adwent. Grzech lubi ciemność. Boi się światłości. Adwent jest moim osobistym wychodzeniem z ciemności w Światło. Moje osobiste oczekiwanie na Pana. Moja godzina powstania ze snu. Czy mogę przespać tę godzinę?

 

Zbroja Światła

Wraz z wejściem w Adwent mamy włożyć zbroję Światła. Mamy żyć przyzwoicie jak w jasny dzień. Czy ktoś pamięta jeszcze dziś historie o rycerzach z zbrojach walczących o słuszne sprawy? To właśnie w I Niedzielę Adwentu św. Paweł zachęca nas do tego aby wreszcie włożyć zbroję Światła aby przyoblec się w Chrystusa i walczyć o prawdę. Rycerz, który się poddaje staje się sługą. Zmienia swojego pana bo nie ma siły do walki po stronie swojego władcy. Rycerz Światła nie może się poddać bo jeden jest tylko Pan-Jezus Chrystus. Poddanie się oznacza rezygnację z Jezusa. Adwent pozwoli nam na nowo odkryć naszą słabość i wyjść z niej. Pozwoli nam przygotować się na nowe życie w Jezusie Chrystusie. Poprzez chrzest otrzymaliśmy zbroję Światła. Może warto w Adwencie zobaczyć jak ona wygląda? Może utraciła już swój blask? Może czas ją odkurzyć i na nowo nałożyć i zawalczyć po chrześcijańsku o Prawdę. Warto stanąć po właściwej stronie.

 

Duchowość Paruzji

Okres  Adwentu to bardzo dobry czas na uświadomienie sobie, że paruzja jest czymś realnym. Oczekujemy na powtórne przyjście Jezusa. Jak wygląda to oczekiwanie? Może jak uschły kwiat w wazonie, którego z przyzwoitości nie chcemy wyrzucić? Duchowość paruzji powinna kształtować nasze życie codzienne. Oczekiwanie na przyjście. Co temu  towarzyszy? Lęk? Lęk przed paruzją jest znakiem tego, że nie jesteśmy gotowi na życie wieczne bo ciągle trwamy w grzechu. Czy można lękać się Zbawiciela? Tego, który oddał swoje życie na krzyżu z miłości do nas? Można. Jeżeli żyje się w grzechu. Dla tego potrzebujemy Kościoła, Sakramentów i Słowa Bożego.

 

Drogi Pana

Niech nas Bóg nauczy dróg Swoich, byśmy kroczyli Jego ścieżkami”. To są słowa proroka Izajasza. Niech one będą pomocne nam we wchodzeniu w tajemnicę Adwentu. Niech one ukażą nam prawdę o nas samych, że potrzebujemy tego Światła, które pokaże nam prawdziwą drogę. Niech Bóg nas uczy życia prawdziwego. Przecież on jest Panem życia. Wie najlepiej co dla nas jest dobre a co złe. Niech czas radosnego oczekiwania na przyjście zaowocuje w nas życiem Jezusa Chrystusa.

Br. Marcin Radomski OFMCap

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »