Mamy do czynienia z testem na niezależność prokuratury. Czyli to, o co przecież tak walczyła Platforma Obywatelska przeprowadzając ustawę, która rozdzieliła funkcję prokuratora generalnego od ministra sprawiedliwości. Widać jednak, że PO ma pokusę, aby wpływać na prokuraturę. Wojskowy, który publicznie wypowiedział posłuszeństwo swojemu cywilnemu przełożonemu powinien podać się do dymisji. Dla premiera Donalda Tuska i prezydenta Bronisława Komorowskiego nie jest to tak oczywiste. Podkreślają, że chcą aby prokuratura była niezależna równocześnie wiążąc ręce Andrzejowi Seremetowi.
Prokurator Generalny wnioskując o dymisję gen. Parulskiego wytypował w jego miejsce kandydaturę prokuratura Jerzego Artymiuka. Prokuratora, który ma bardzo dobrą opinię wśród prokuratorów cywilnych jak i wojskowych. Człowieka nie uwikłanego politycznie. W odróżnieniu od Parulskiego, absolwenta kursów dla politruków, byłego członka PZPR aktywnie wspierającego PO w zwalczaniu Ziobry.
Dlaczego Tusk i Komorowski tak bronią Parulskiego? Może trzeba się mocniej przyjrzeć śledztwom, które on prowadził. Dla przykładu podam, że było takie w sprawie przetargu na samoloty Casa, gdy ministrem obrony był Bronisław Komorowski. Może tutaj jest odpowiedź na to pytanie. Niestety sprawy nie ułatwia sam Parulski. Miał on „odwagę” podać się do dymisji w geście sprzeciwu wobec Ziobry. Inna sprawa, że odwaga tego typu była wtedy bardzo tania. Dziś Parulski trzyma się stołka Naczelnego Prokuratora Wojskowego antyszambrując w Pałacu Namiestnikowskim i Kancelarii Premiera. Żenujące - dodaje Gmyz.
Notował Jarosław Wróblewski

