Znany mecenas Roman Giertych stwierdził w mediach społecznościowych, iż nie został on poinformowany o założeniu mu podsłuchu przez odpowiednie instytucje śledcze. Chodzi o sprawę nadużyć, o jakie Giertych jest podejrzany w związku z możliwym wyprowadzaniem pieniędzy z firmy Polnord. Sprawa dotyczy 72 mln złotych.
Do tej wypowiedzi politykującego mecenasa Romana Giertycha odniósł się dziennikarz śledczy i korespondent TVP w Berlinie Cezary Gmyz.
– To, że Roman Giertych pisze na Twitterze, że nikt go o takiej zgodzie nie poinformował, to jest śmiech na sali. Nie po to się podejmuje tajne działania operacyjne, żeby zawiadamiać delikwenta, że założono mu podsłuch – powiedział Gmyz na antenie Polskiego Radia 24.
– Z moich informacji wynika, że taka zgoda w toku prowadzenia operacji przez Centralne Biuro Antykorupcyjne została przez sąd wyrażona – dodał dziennikarz.
mp/polskie radio 24/twitter
