- Funkcjonariusze SB, którzy działali pod przykryciem, a ta forma była najbardziej rozpowszechniona w komunistycznym wywiadzie, byli na tyle zakonspirowani, że odkrycie ich prawdziwej tożsamości czy też funkcji nie było rzeczą łatwą. Pokazuje to sprawa Tomasza Turowskiego, który przez wiele lat był dyplomatą i wykryto to, że szpiegował Watykan i środowiska opozycyjne dopiero po 20-stu latach od obalenia komunizmu. W przypadku Mariana Pękalskiego vel Kotarskiego trwało to jeszcze dłużej.

 

Wiemy ze starań, które poczynił m.in. Sławomir Cenckiewicz, że takich agentów działających do dziś w różnych obszarach życia społecznego można by liczyć w dziś dziesiątki, może nawet w setki. Znamy ich prawdziwych nazwisk bardzo mało, bo jak ktoś przegląda dokumenty, to  nie zawsze skojarzy takiego człowieka np. Pękalskiego z Kotarskim? Ile takich osób funkcjonuje jeszcze w życiu publicznym? Myślę, że całkiem sporo.

 

Sprawa Pękalskiego vel Kotarskiego jest jeszcze o tyle bulwersująca i stanowi gotowy materiał na scenariusz filmu fabularnego, że Kotarski przez ostatnie 20 lat robił rzeczy dobre, poprzez dokumentowanie dzieł antykomunistycznego podziemia, harcerstwa czy działalności AK. W wydawnictwie „Rytm” publikowali przecież naprawdę dobrzy autorzy. Poniekąd Kotarski zarabiał na rzeczach, które zwalczał przed 1989 rokiem, kiedy został wprowadzony jako tajniak, oficer SB w struktury warszawskiego podziemia i paru organizacji i de facto z czasem przejął istniejące wydawnictwo „Rytm” od Teodora Klincewicza, które zrobił swoją własnością. To jest zupełnie zdumiewające, że takie odkrycie ma miejsce dopiero teraz.

 

Kotarski nie pełnił funkcji publicznej więc nie był zmuszony do wypełniania oświadczenia lustracyjnego, bez ujawnienia swojej prawdziwej tożsamości.

 

W zbiorach zasobu zastrzeżonego IPN może być więcej informacji o tego typu osobach. Co gorsza, istnieje podejrzenie, że komunistyczni agenci zostali przejęci przez służby w wolnej Polsce. Mogą dalej działać w strukturach politycznych czy biznesowych będąc równocześnie oficerami ABW czy Agencji Wywiadu  - mówi Gmyz.

 

O historii Pękalskiego vel Kotarskiego: wpolityce.pl

 

Not. Jarosław Wróblewski