Czytając te słowa przecieraliśmy oczy ze zdumienia. Jak to? Nasz idol, autorytet moralny, przewodnik zagubionej w polskim zaścianku młodzieży nie ma na sushi? To czym ma się żywić? Parówkami, mortadelą i kartoflami z „Biedronki”? Czy człowiek stojący na czele frontu walki o ucywilizowanie naszego pachnącego kadzidłem i odbijającego się dźwiękiem kościelnych dzwonów kawałka Europy musi liczyć się z kosztami benzyny i oszczędzać na markowych ciuchach z modnych sklepów? Przecież on za chwilę może wpaść na desperacki pomysł założenia w swoich wypasionych furach instalacji gazowej i kupowania ciuchów w lumpeksach! Człowiek będący światełkiem w tunelu zacofania, drogowskaz wskazujący światły cel, do którego wszyscy mamy dążyć nie może przecież zajmować się tak przyziemnymi sprawami jak koszty przeżycia! Jego nowocześni rodzice nie po to sprowadzili go na świat by musiał liczyć się z tak przyziemnymi sprawami jak kwestia zakupów w sklepach dla pospólstwa, oszczędna jazda małolitrażowym samochodem czy wreszcie, nie krygujmy się, wypróżnianie w publicznej toalecie nie wyposażonej w bidet z ciepłą wodą.

 

Michał Figurski to ikona. Nie jakaś tam emerytka, która swoim życiem i tak nie wnosi niczego dla rozwoju naszego euroregionu w związku z czym przysługuje jej co najwyżej prawo do wegetacji na koszt państwa, którą ZUS z bólem trzewi jej zapewnia. Medialna gwiazda to ktoś na kształt herosa z greckich mitów, który ratuje świat przed hydrą religijnych zabobonów, który czyści augiaszową stajnię zapaskudzoną patriotyzmem, który dusi centaury eurosceptycyzmu czy wreszcie wyprawia się po tęczowe runo by zapewnić nam wszystkim bogactwo wielokulturowości. Czy słyszał ktoś kiedyś żeby Herkules musiał się martwić o obrok dla swojego rumaka? Czy czytając „Mity Greków i Rzymian” dostrzegliśmy tam choć jedno zdanie o kłopotach z odzieniem – poza podłym czynem zatrutej ideą poligamicznego sceptycyzmu Dejaniry, przeciwniczki związków partnerskich i wesołych zabaw w dark roomach? Czy Jazon na swojej drodze spotkał choć jednego podłego właściciela modnej oberży, który ośmielił się odmówić mu posiłku tylko dla tego, że akurat stracił robotę?

 

A teraz poważnie i ponuro: uważamy arogancką i bezmyślną wypowiedź Michała Figurskiego za policzek wymierzony milionom Polaków, którzy na co dzień ciężko pracując borykają się z niedostatkiem lub biedą. Uważamy, że to obraza dla emerytki, która po 30 latach uczciwej i rzetelnej pracy musi wybierać między mięsem na obiad a wykupieniem potrzebnych leków. Jesteśmy zdania, że to arogancja wobec rodziców, którzy ciężko pracują a muszą wybierać między kupieniem dziecku podręczników i aparatu ortodontycznego. Odbieramy to jako bezczelność wobec właścicieli małych firm, którzy walczą o przetrwanie z agresywnym państwem zabierającym 80% dorobku, którzy zaniedbują rodziny harując po 16 godzin na dobę, żeby dziecko mogło pójść, nie bynajmniej nie na sushi, tylko raz w miesiącu do kina. Taka jest polska rzeczywistość, Panie Celebryto, który mierzysz oszczędności „zauważeniem wartości swoich samochodów”.

 

Wypowiedź p. Figurskiego po raz kolejny uświadamia boleśnie jak bardzo polskie „elity” zatraciły kontakt z rzeczywistością, jak niewiele wiedzą o codzienności milionów Polaków, którzy nie z własnej winy ale przez niszczącą państwo, jego gospodarkę i zdrową inicjatywę obywateli działalność władz, borykają się z coraz większymi problemami życia codziennego. Pokazuje też arogancję i bezczelność pupilków salonu, którzy zapatrzeni we własny, wyidealizowany świat kompletnie zatracili resztki empatii i wrażliwości na drugiego człowieka. Mamy tylko nadzieję, że powiedzmy to wprost- durna wypowiedź p. Figurskiego jest efektem bezrefleksyjności a nie cynizmu.


Monika Nowak & Alexander Degrejt