Najwięksi giganci handlu ropą naftową wreszcie zdecydowali się na zakończenie współpracy z Rosją. Oznacza to odejście od zakupu rosyjskiego surowca i produktów naftowych.
Po inwazji na Ukrainę świat zachodni nałożył sankcje na rosyjski system finansowy oraz na tamtejszy przemysl surowcowy. Eksport surowców to praktycznie jedyne i dominujące źródło przychodów do rosyjskiego budżetu.
Firmy, które wreszcie zdecydowały się na zewanie z Rosją to unikające nadmiernego rozgłosu medialnego Vitol i Trafigura. Firmy pochodzą ze Szwajcarii.
Vitol ma biura w 40 krajach, w ubiegłym roku transportował 7,6 mln baryłek ropy dziennie. Przyniosło to czysty zysk w wysokości 4 mld dolarów.
Koncern Trafigura, będąca głównym nabywcą rosyjskiej ropy, zarobił w ubiegłym roku 3,1 mld dolarów. Firma ta posiada 88 biur w 48 krajach. Zatrudnia 9000 pracowników.
Obydwa koncerny w dalszym ciągu handlowały z Rosją, tłumacząc się koniecznością przestrzegania długoterminowych kontraktów. Ich szefowie ostrzegali także przed rezygnacją z rosyjskiej ropy, która stanowi połowę ropy transportowanej do Europy. Druga połowa pochodzi z krajów arabskich.
Teraz Vitol ogłosił, że do końca tego roku zamierza całkowicie zerwać z handlem rosyjską ropą i produktami naftowymi. Trafigura zapowiedział zaś, że będzie "w pełni przestrzegać międzynarodowych sankcji".
jkg/wnp
