Roman Giertych już po raz 21 zignorował wezwanie prokuratury. Śledczy już wcześniej zapowiedzieli, że mecenas w przypadku ponownego zignorowania wezwania do złożenia zeznań uzupełniających może zostać aresztowany i siłą doprowadzony na przesłuchani.

Powodem zatrzymania przez CBA adwokata Romana Giertycha miało być zagwarantowanie skutecznego wyprowadzania pieniędzy przez „łańcuszek spółek” z firmy Polnord. Oprócz znanego mecenasa służby zatrzymały wtedy w tej sprawie biznesmena Ryszarda R. oraz byłych członków zarządu spółki deweloperskiej, z której miało dojść do wyprowadzenia blisko 92 mln zł.

Jak podało wtedy Centralne Biuro Antykorupcyjne, zatrzymani podejrzani mieli brać udział w wyprowadzaniu pieniędzy ze spółki oraz przywłaszczaniu i praniu brudnych pieniędzy.

– To dwudziesty pierwszy wyznaczony mu termin. Każde poprzednie wezwanie na przesłuchanie Roman G. zignorował. Jeśli nie stawi się po raz kolejny, prokuratura planuje wystąpić do sądu z wnioskiem o jego tymczasowe aresztowania. Zgoda sądu umożliwi poszukiwanie Romana G. listem gończym. Jest to konieczne w sytuacji, gdy miejsca przebywania podejrzanego nie znają, jak deklarują, ani jego żona, ani współpracownicy. Okoliczności wskazują zaś, że Roman G. celowo ukrywa się przed wymiarem sprawiedliwości, wiedząc o kierowanych do niego wezwaniach i nowych zarzutach prokuratury – poinformowali śledczy.

Jak dalej dowiadujemy się, zebrany materiał ma być dowodem, że doszło do przestępstwa, na którym korzystał także słynny mecenas, a nowe dowody mają uzasadniać postawienie mu dodatkowych zarzutów.

- Okoliczności wskazują zaś, że Roman G. celowo ukrywa się przed wymiarem sprawiedliwości, wiedząc o kierowanych do niego wezwaniach i nowych zarzutach prokuratury – przekazał Łukasz Łapczyński rzecznik Prokuratury Krajowej.

Giertych jednak drwi z działań Prokuratury i po raz kolejny zignorował wezwanie.

"Spokojnie oczekuję na zapowiedziany wniosek o aresztowanie mnie w związku z dzisiejszym brakiem stawiennictwa. Ponieważ wiem, że nie popełniłem nigdy żadnego przestępstwa, to jestem spokojny o efekt tego wniosku" – czytamy w jego wpisie na Facebooku.

"Jeszcze raz podkreślam, zgodnie z orzeczeniami sądów nie jestem podejrzanym w tej sprawie, gdyż nie postawiono mi zarzutów. W tej sytuacji wszelkie wzywania mnie na przesłuchanie celem 'uzupełnienia i zmiany zarzutów' mają charakter bezprawny, gdyż uzupełniać lub zmieniać można jedynie zarzuty osobie już podejrzanej" - dodaje Giertych.

mp/faceboo/fronda.pl