Polski rząd zastanawia się nad przejęciem kolejki linowej na Kasprowy Wierch. Kolejka została zbudowana przez rząd II Rzeczpospolitej i Prawo i Sprawiedliwość chciałoby, by jako dziedzictwo narodowe wróciła w polskie ręce. Platforma Obywatelska kolejkę sprzedała zagranicy.

Obecnie Ministerstwo Infrastruktury bada dokumenty, na podstawie których PKP sprzedało w 2013 roku Polskie Koleje Liniowe spółce Altura zarejestrowanej w Luksemburgu. Spółka należy do funduszu Mid Europa Partners, który inwestuje między innymi w przychodnie Lux Med oraz sklepy Żabka i Freshmarket. Wśród właścicieli funduszu jest tylko jeden Polak.

Jarosław Kaczyński mówił w kampanii wyborczej o potrzebie odzyskania dla Polski sprzedanej kolejki. Jest możliwe, że zrobią to Lasy Państwowe, które w czasie prywatyzacji kolejki składały ofertę zakupu. Niestety, zamiast Lasom kolejkę sprzedano obcym firmom.
"Kolejkę stawiał przed wojną rząd II Rzeczypospolitej. To nasze dziedzictwo narodowe, które nie powinno się znajdować w zagranicznych rękach" - powiedział "Wyborczej" Piotr bąk, starosta tatrzański z PiS, geodeta. Starostwo chce, by właściciel PKL zawarł z nim umowy dzierżawy gruntów, na których stoją kolejki.

Fundusz Mid Europa Partners zapłacił za PKL 215 mln złotych, otrzymując w zamian 99 proc. akcji spółki. W momencie zakupu nie wykluczano przyszłej sprzedaży PKL na zasadach rynkowych.

Kolejki dobrze na siebie zarabiają. Przy ok. 50 mln zł przychodów rocznie, przynosą zysk netto w wysokości 9 mln zł.

Dlaczego państwo wyzbyło się tej firmy? O, to wiedzą już tylko w Platformie...

kad