Bronisław Komorowski zaprosił na posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego przed grudniową wizytą w Polsce prezydenta Rosji byłych prezydentów i premierów. Stawili się: Aleksander Kwaśniewski i Lech Wałęsa, Tadeusz Mazowiecki, Jan Krzysztof Bielecki, Włodzimierz Cimoszewicz, Kazimierz Marcinkiewicz, Leszek Miller i Józef Oleksy. Nie przybyli na spotkanie byli premierzy Jarosław Kaczyński i Jan Olszewski.
Największe kontrowersje wzbudziło zaproszenie gen. Wojciecha Jaruzelskiego. Co takiego powiedział na spotkaniu Jaruzelski – prezydent nie powiedział.
Bronisław Komorowski bronił za to swojej decyzji o zaproszeniu generała. - Zdecydowałem się zaprosić wszystkich byłych prezydentów, a gen. Jaruzelski należy do tego grona – mówił prezydent. Zaznaczył, że na posiedzenie zaprosił również wszystkich premierów, w tym Jarosława Kaczyńskiego. - Nie przyszedł - jego strata, ale proponowałbym, aby zrobił choć ten sam wysiłek, którego dokonał w stosunku do innego premiera - Józefa Oleksego. Skoro pan Kaczyński mógł uznać - co prawda w trakcie kampanii wyborczej - że pan Oleksy to lewicowy polityk średniego pokolenia, to proponuję, aby uznał, że Wojciech Jaruzelski jest lewicowym politykiem starszego pokolenia. To by rozwiązało sprawę – stwierdził.
Komorowski powiedział też, że to jego Jaruzelski "wsadzał do więzienia i obozów internowania". - Zdaje się, że pana Jarosława Kaczyńskiego nie - zaznaczył.
- Trzeba wyjść z grajdoła wiecznych rozliczeń i zacząć wspólnie myśleć o polskiej racji stanu. W naszym interesie leży, żeby Polska miała swój udział w zbliżeniu Rosji z UE i NATO, kwestie estetyki nie są od tego ważniejsze – przekonywał Komorowski.
Prezydent wyraził wdzięczność gościom RBN "za podzielenie się ważnymi opiniami". - To była ciekawa, ważna rozmowa, dająca istotny materiał do dalszych przygotowań przed wizytą prezydenta Miedwiediewa w Polsce - ocenił.
Politykom lewicy zaproszenie na posiedzenie RBN generała bardzo się spodobało. – To dobrze, że jest tu gen. Jaruzelski, to normalizuje wewnętrzne stosunki w kraju – mówił przed posiedzeniem przewodniczący SLD Grzegorz Napieralski.
Prezydencki minister Sławomir Nowak tłumaczył dziennikarzom, że Jaruzelski został zaproszony jako ekspert w sprawach rosyjskich. Argumentacja ta zdziwiła jednak prof. Włodzimierza Marciniaka, sowietologa i rosjoznawcę z PAN.
– Odnoszę wrażenie, że gen. Jaruzelski jest ekspertem w dziedzinie stosunków z ZSRR i Komunistyczną Partią Związku Radzieckiego – powiedział prof. Marciniak "Rzeczpospolitej". – Jeśli jest przedstawiany jako ekspert w sprawach rosyjskich, świadczy to o archaicznym myśleniu przedstawicieli Kancelarii Prezydenta, którzy niewiele wiedzą o współczesnej Rosji i procesach, które zachodzą w świecie.
roja/Tvn24/Rzeczpospolita
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

