– Rosjanie eskalują sytuację na granicy z Ukrainą, ale to tylko gra, bo Rosja nie ma dziś takiego potencjału, by taką wojnę wygrać – mówi w wywiadzie dla PAP gen. broni Waldemar Skrzypczak.
Jak dodaje, realnego zagrożenia ze strony Rosji będzie można się spodziewać w sytuacji, gdy siły rosyjskie przy granicy z Ukrainą będą na poziomie 400-500 tys. żołnierzy, a więc kiedy przewaga rosyjskiego wojska byłaby jak 6:1, podczas gdy obecnie jest to 1:1, co wynika z taktyki prowadzenia działań wojennych.
Kontynuując generał wyjaśnia, że pomimo niezaprzeczalnego dużego potencjału militarnego Rosji, szczególnie istotne są także potencjały gospodarczy i ludzki. Federacja Rosyjska jednak z problemem demograficzny, który od jakiegoś czasu jest bardzo ograniczony.
Działania Putina generał Skrzypczak ocenia jako czysto propagandowe. Wykorzystuje on do tego na przykład wystrzeloną ostatnio „doskonałą rakietę hipersoniczną 3M22 »Cyrkon«”.
- Nie ma drugiego prezydenta na świecie, który by tak chętnie opowiadał o tym, co robią jego naukowcy. Służy to jednak przede wszystkim celom propagandowym, ma osłabić wolę oporu ze strony UE, NATO, prezydenta Bidena czy nas, Polaków – podkreśla gen. Skrzypczak.
- Nie dajmy się jednak zwieść, bo Rosjanie nie są jednak przygotowani, by prowadzić wielkoskalową wojnę z kimkolwiek. Wojna z Ukrainą rozlałaby się na całą Europę i Putin ma tego świadomość, dlatego takiego konfliktu nie rozpocznie – stwierdza były wiceszef MON.
mp/pap
