NATO rozpocznie wielkie manewry na zachodzie Ukrainy. Poprosiliśmy o komentarz do tej sprawy, generała Romana Polko, który powiedział:
Nie sądzę, żeby te manewry wojsk natowskich zrobiły na Putinie wrażenie. Tego rodzaju działania powinny być standardem, a w ubiegłym roku zaangażowano w nie tak niewielką liczbę żołnierzy, że była to wręcz kompromitacja. Kolejny temat, który tak głośno jest podnoszony, to tzw. siły natychmiastowego reagowania, które 15 lat temu też funkcjonowały, w czym osobiście brałem udział. Ich symbolem miała być żelazna, zaciśnięta pięść, tego „gromu”, który miał pokazywać, że siły natowskie uderzą z ogromną mocą. Teraz nagle okazuje się, że tego nie ma, że to będzie dopiero odbudowywane i to dopiero wtedy, gdy coś naprawdę palącego zadzieje się na wschodniej flance NATO. Nie wiadomo, gdzie będą formułowane takie siły, ale pewnie nie w Polsce, ani nie tam, gdzie poprzednio. Jeżeli żadnych konkretnych kroków tak naprawdę nie podejmujemy, to jest to tylko gra pozorów.
NATO zachowuje się jak taki szlachetny, średniowieczny rycerz, a wybiera się na wojną z pozbawionym jakichkolwiek zasad barbarzyńcą. W tej sytuacji trzeba się bardzo obawiać o nasze bezpieczeństwo. Jeżeli mamy do czynienia z bandyckim atakiem terrorystycznym nawet na kraj, który nie jest członkiem NATO (bo według praw międzynarodowych, żołnierz, który nie nosi oznaki przynależności narodowej jest traktowany jako terrorysta), to NATO powinno zdecydowanie zareagować. Z terroryzmem do tej pory walczyło się bez względu na to, czy chodziło o terytorium NATO, czy nie. Śmiejemy się, że mamy w Europie „małe zielone ludziki”. Tylko, że te „małe zielone ludziki” sprawdzają cywilne samoloty, prowadzą ogień z artylerii i zabijają niewinnych ludzi, a Putin mówi, że to nie są Rosjanie. To tym bardziej NATO powinno pomóc zniszczyć sprzęt wojenny, który jest w rękach tych terrorystów.
Krążą w sieci takie żarty, jak Obama i inni przywódcy grożą Putinowi: „Wracaj z tej Ukrainy, bo jak nie, to wystosujemy jeszcze bardziej groźny lead”. Tak to niestety wygląda, że po stronie natowskiej i po stronie Unii Europejskiej padają przeróżne deklaracje i groźby, a Putin nawołując do pokoju i ugody, podejmuje jednocześnie działania, które przeczą tym słowom. To pokazuje, że Rosja ma inicjatywę, a my działamy reaktywnie.
Not.ed
