– Do pokoju za wszelką cenę dążyliśmy po tym, co się stało w Gruzji, po 2014 roku i za każdym razem płaciliśmy za to wysoką cenę – powiedział na antenie Polsat News były szef GROM, generał Roman Polko, podkreślając, że Zachód nie może "patrzeć bezradnie i bezczynnie, kiedy mordowane są kobiety, dzieci, kiedy są burzone szkoły, przedszkola, teatry".
W opinii generała Polko NATO w odpowiedzi na szantaże, jakich w ostatnim czasie coraz więcej używa Rosja, w tym szantaż użycie broni nuklearnej, sojusz NATO powinien odpowiedzieć umieszczając w Polsce nośniki broni atomowej.
– NATO powinno przejąć inicjatywę i przypomnieć Moskwie, że my też mamy broń, bardzo dużo takiej broni i środków, które na terytorium NATO mogą być rozmieszczone, i które w kontrze do uderzenia też mogą być wykorzystane – stwierdził ekspert.
"Jeżeli ktoś nas szantażuje bronią nuklearną, to trzeba tę broń pokazać" – podkreślił.
Stwierdził także, że Rosja nie można pozwolić Rosji na to, żeby stale dyktowała swoje warunki, ponieważ takie podejście do działań Putina jest błędne, a Zachód nie może dążyć do pokoju za wszelką cenę.
Dodał też, że pociski nuklearne w Polsce powinny być tak rozmieszczony, aby mogły dosięgnąć Moskwy. Może to wybyć wykonalne dzięki umieszczeniu na terenie naszego kraju pocisków Tomahawk, co – jak podkreślił – z pewnością zrobiłoby na Putinie wrażenie.
Generał Polko przywołał także opinie innych ekspertów, którzy wcześniej mieli możliwość współpracowania z Putinem. Uważają oni, że właśnie teraz jest moment na pokonanie Rosji przez Zachód, "bo w przeciwnym wypadku za kilka lat zapłaci za to cenę jeszcze wyższą niż może się to wydawać".
– Dzisiaj Rosja jest osłabiona. Jeżeli pozwolimy Putinowi osiągnąć taki stan rzeczy, który będzie mógł swojemu społeczeństwu ogłosić jako sukces, zwycięstwo, to nie tylko nie stanie on przed trybunałem w Hadze, ale uzna, że szantaż nuklearny mu się opłaca, bo działa – stwierdził generał Polko.
mp/polsat news
