Lesley Pilkington chciała pomóc swojemu „pacjentowi” Patrickowi Strudwickowi, którego poznała na chrześcijańskiej konferencji na temat terapii homoseksualistów. Strudwick podszył się pod homoseksualistę, który potrzebuje pomocy. Poprosił Pilkington by ta pomogła mu zwalczyć pociąg do osób tej samej płci.  Pilkington i Strudwick odbyli dwie terapie, które zostały nagrane potajemnie przez Strudwicka, który w rzeczywistości jest gejowskim dziennikarzem.


Mężczyzna pokazał zgromadzony materiał BACP i złożył skargę na psychoterapeutkę. BACP po zapoznaniu się z materiałem nie chciało upubliczniać sprawy. Dziennikarz opisał więc swoją prowokację w Guardianie.  Strudwick  twierdzi, że podczas spotkań psychoterapeutka, modliła się, by „Bóg pomógł ujawnić przeszłość” i związane z nią urazy z dzieciństwa poddanego terapii pacjenta. Specjalistkę z 20-letnim stażem uznano winną złamania etyki zawodowej i jej członkostwo w BACP zostanie zawieszone. Na dodatek nakazano  Pilkington by poddała się uzupełniającemu szkoleniu. Jeśli tego nie zrobi, zostanie wykreślona z rejestru członków tej organizacji, co w praktyce oznacza zakaz wykonywania zawodu. Lekarkę w obroną wzięła Christian Legal Center.


Chrześcijańska organizacja nie ujawniła jeszcze, czy będzie się odwoływać od tej decyzji. W specjalnym oświadczaniu jej adwokaci podkreślili jedynie, że dziennikarz dopuścił się złamania tajemnicy, jaka powinna obowiązywać w relacjach między pacjentem a lekarzem. Pilkington zamierza złożyć skargę na decyzję do specjalnej Komisji zajmującej się prasą. „Chrześcijanie są na celowniku i coraz ciężej im doświadczyć sprawiedliwości w tym kraju”- powiedział dyrektor Christian Legal Center Andrea Minichiello Williams. „Proszę sobie wyobrazić reakcję, gdyby to jakiś chrześcijanin dopuścił się takiej prowokacji w stosunku do jakiegoś gejowskiego terapeuty”- dodaje.  

 

Ł.A/ Christian Post