Jednak mimo, iż we Włoszech zakłócanie uroczystości religijnych jest ścigane, to wygląda na to, że intruzom nic nie grozi, bo prokuratura nie zamierza reagować. Incydent miał miejsce w niedzielę 5 czerwca, minęły więc już blisko dwa tygodnie, a do dziś śledczy nie zdecydowali się na wszczęcie dochodzenia.


Dwa lata temu, również w Mediolanie, deputowana do Parlamentu Europejskiego Daniele Santanche przeprowadziła protest przed tamtejszym teatrem, który muzułmanie wynajęli na modlitwy kończące ramadan. Europosłanka sprzeciwiała się tam zmuszaniu do noszenia burek przez islamskie kobiety, w wyniku czego zwyzywano ja i poturbowano. Ta sama prokuratura, która teraz nie interesuje się incydentem w kościele św. Józefa, wtedy wdrożyła postępowanie przeciw Santache za zakłócenie islamskiego nabożeństwa.


W Stanach Zjednoczonych parę dni temu zawrzały liberalne media i fora internetowe po wypowiedzi republikańskiego polityka Newta Gingricha porównującego środowiska islamskie do agentów totalitarnych reżimów infiltrujących USA po II Wojnie Światowej. Przyglądając się wydarzeniom w Mediolanie, trudno nie przyznać mu choćby odrobiny racji. Podobnie – jak widać - ma się także sprawa z dyktatem środowisk gejowskich. Warto przypomnieć tu także sprawę szwedzkiego pastora zielonoświątkowego Ake Greena, który w kazaniu wygłoszonym w 2003 roku mówił m.in., że: "każdy (homoseksualista) może być wyswobodzony i uwolniony". Rok później sąd - w oparciu o nowo uchwaloną nowelizację ustawy o prześladowaniach mniejszości rozszerzającą jej kryteria na mniejszości seksualne - uznał go winnym „nawoływania do nienawiści przeciwko grupie społecznej w oparciu o jej orientację seksualną”. Po kolejnym roku, w rozprawie apelacyjnej, odwołano wyrok skazujący stwierdzeniem, iż: ”Green nie nawoływał do nienawiści przeciw osobom homoseksualnym, ale jedynie przekazywał swoją własną interpretację Biblii”. Od uniewinniającego wyroku prokurator generalny odwołał się do Sądu Najwyższego. Jego werdykt stwierdzał, że pastor dopuścił się złamania szwedzkiego prawa, jednak biorąc pod uwagę poprzednie wyroki Europejskiego Trybunału Praw Człowieka powołujące się na Art. 9 i 10 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, podtrzymano wyrok uniewinniający. Sprawa miała natomiast drugie dno, bo szwedzki Niezależny Zakon Templariuszy Dobrych zdecydował o usunięciu Ake Greena z tej organizacji, wyrażając twierdzenie, że: „jego opinie na temat homoseksualizmu są w konflikcie z nauczaniem stowarzyszenia”.


Paweł Krzemiński/Rzeczpospolita