Wyniki badań socjologicznych, przeprowadzonych przez Regnerusa zostały opublikowane w lipcowym numerze  "Social Science Research". Wynika z nich jednoznacznie, że dzieci, wychowywane w gejowskich rodzinach  mają znacznie więcej społecznych i psychiczno-zdrowotnych problemów, niż dzieci heteroseksualnych rodziców.
 

Badanie zostało opisane jako "złoty standard" , ze względu na wykorzystanie wielu - losowo wybranych - przypadków, z uwzględnieniem odpowiedzi dzieci pochodzących z normalnych rodzin, jak i tych wychowywanych przez pary homoseksualne. Wcześniejsze badania na temat "homoseksualnego rodzicielstwa" bazowały na nielicznych przypadkach i odpowiedziach rodziców, a nie samych dzieci.

 

Uniwersytet Teksański rozpoczął postępowanie wyjaśniające  wkrótce po tym, jak dzialacz gejowski Scott Rosensweig napisał list otwarty do rektora uczelni Williama Powersa, twierdząc, że Regnerus dopuścił się nierzetelności naukowej, ponieważ "badanie miało na celu pokazanie homoseksualistów w złym świetle" i - jego zdaniem - było "po prostu fałszywe i oszczercze".

Rosensweig zarzuca profesorowi  stronniczość, ponieważ Regnerus otrzymał dofinansowanie z instytucji, takich jak Witherspoon Institute i Bradley Foundation, które promują tradycyjny model rodziny. Twierdził również, że Regnerus "kryje antygejowskie uprzedzenia", ponieważ przeszedł niedawno na katolicyzm. Socjolog odpiera jednak zarzuty gejowskiego aktywisty. - Dalej obstaję przy wszystkim, co zrobiłem, powiedziałem i napisałem. Nie mam politycznej siekiery do miażdżenia... Zawsze będę podążać tam, gdzie zaprowadzą mnie dane - mówi Regnerus w rozmowie z "Daily Texan". - Moje poglądy nigdy nie były częścią badań, ani nie wpływają w żaden sposób na moje analizy -  dodaje socjolog.

 

Nagonka na prof. Regnerusa wywołała sprzeciw 18 wybitnych przedstawicieli nauk społecznych, ktorzy już wydali publiczne oświadczenie na stronie internetowej Uniwersytetu Baylor w którym wyrazili solidarność z socjologiem.

 

AM/LifeSiteNews