W Polsce Zbrojnej” czytamy, że Warszawie, szczególnie dotkniętej wojenną przeszłością - oblężenie we wrześniu 1939 i powstanie w 1944 roku - w ciągu roku znaleziono już trzy niewybuchy niemieckich pocisków moździerzowych kalibru 600 milimetrów. Dwa z nich na budowie metra. Inne w okolicach mostu Świętokrzyskiego przy obniżeniu się wody w Wiśle, a także na dzisiejszych placach budów.
Najbardziej spektakularnych znalezisk dostarcza w ostatnich miesiącach budowa drugiej linii warszawskiego metra. Od lutego w trakcie prowadzonych tam prac wykopano już bombę lotniczą i dwa pociski niemieckiego ciężkiego moździerza typu Karl (Gerät 040). Ostatni odkryto 28 sierpnia w rejonie placu Powstańców Warszawy. Ważył 1,7 tysiąca kilogramów.
Według źródeł niemieckich metalowa skorupa wypełniona w celu zwiększenia masy kilkuset kilogramami betonu, skrywała prawdopodobnie 220-280 kilogramów materiału wybuchowego. - Nie mamy pewności co do masy ładunku, bo nie rozbrajamy niewybuchów, a w publikacjach historycznych są informacje, że często obok materiału wybuchowego umieszczano w pociskach do moździerzy Karl wypełniacz - powiedział starszy sierżant Tomasz Kubiak, zastępca dowódcy 20 Patrolu Saperskiego. - Niemniej jednak eksplozja podczas likwidacji niewybuchu z placu Powstańców Warszawy na poligonie toruńskim była bardzo silna - dodał.
Niewybuch umieszczany jest na specjalnym podłożu ciężarowego stara i wywożony na poligon. Konwój składa się zwykle z dwóch terenowych honkerów z sygnalizacją ostrzegawczą i dwóch ciężarówek. Jedna stanowi rezerwę na wypadek nieprzewidzianych sytuacji.
Znaleziska z Warszawy i okolic niezawierające więcej niż 20 kilogramów materiału wybuchowego są niszczone na poligonie w Kazuniu. Niestety, na terenie województwa mazowieckiego nie ma miejsca, gdzie można likwidować większe niewybuchy. Dlatego znaleziony w sierpniu pocisk z Karla zniszczono na odległym o 200 kilometrów od stolicy poligonie w Toruniu. Alternatywnym miejscem likwidacji jest poligon w Orzyszu.
Od zakończenia II wojny światowej upłynie niebawem 70 lat. Saperzy uważają, że śmiercionośne pamiątki po tym konflikcie będą odnajdywane jeszcze przez następnych kilkadziesiąt” – pisze Wróbel.
Polecamy artykuł o znaleziskach w Warszawie i działaniach saperów: Smiercionosne-pamiatki-w-Warszawie
JW/Polska Zbrojna/wp.pl
