Na łamach portalu DoRzeczy.pl ukazał się wywiad przeprowadzony przez red. Pawła Lisickiego z kard. Gerhardem L. Müllerem wokół najnowszej książki kardynała „Jedność wiary”. Były prefekt Kongregacji Nauki Wiary porusza w niej problem władzy papieża i pisze o granicach tej władzy. Pawłowi Lisickiemu hierarcha odpowiedział na pytanie o to, jak daleko wolno posunąć się w krytyce Ojca Świętego.

- „W czasach postmodernizmu, w luźniejszym stylu dziennikarskim chciałem przypomnieć katolikom o Rzymie Piotra i Pawła jako zasadzie i fundamencie widzialnej jedności Kościoła. Pragnąłem też udzielić otwartej i szczerej odpowiedzi na pytania nurtujące osoby wierzące, którym daleko do papolatrii i praktycznego, czy nawet teoretycznego zaprzeczenia boskiego ustanowienia posługi Piotrowej”

- mówi kard. Gerhard Müller o swojej nowej książce, która w Polsce ukazała się nakładem wydawnictwa Esprit.

- „Jednocześnie chciałem przypomnieć wszystkim, którzy pracują w Kurii, o ich odpowiedzialności za jedność Kościoła. Biskup rzymski na tronie Piotrowym nie jest honorowym przewodniczącym luźnej wspólnoty Kościołów funkcjonujących w poszczególnych krajach. Nie musi też używać swojej (naturalnej) charyzmy, aby wciąż na nowo zdobywać autorytet wśród społeczeństwa lub możnych tego świata. Otrzymał bowiem od Chrystusa, Pana i Głowy Kościoła powszechnego (nadprzyrodzony) charyzmat Ducha Świętego, który pozwala zachować jedność Kościoła w wierze objawionej oraz w sakramentalnej wspólnocie biskupów i wszystkich wiernych”

- dodaje.

W swojej książce hierarcha przyznaje jednak, że papież potrzebuje krytyki. Jak daleko można się w tej krytyce posunąć? Odpowiadając na to pytanie kard. Müller przytoczył przykład reakcji papieży na herezje reformatorów.

- „Nikt zatem nie może stawać ponad ostateczną, magisterialną odpowiedzialnością papieża jako najwyższego nauczyciela chrześcijaństwa, przede wszystkim, gdy ex cathedra przedstawia nauczanie Kościoła zawarte w Objawieniu”

- wskazuje rozmówca Pawła Lisickiego.

- „Jak najbardziej można jednak krytykować niezdecydowaną reakcję Kurii, błędne decyzje polityczne papieży, podejmowane w grze o władzę między królem francuskim a cesarzem Karolem V. Papieże bowiem, jako wierni, nie stoją moralnie ponad przykazaniami Bożymi, ani nawet magisterialnie ponad Objawieniem, lecz razem z biskupami służą Słowu Bożemu, nie nauczając niczego innego poza tym, co jest w Nim zawarte (por. Sobór Watykański II, Konstytucja dogmatyczna o Objawieniu Bożym Dei Verbum 10)”

- dodaje.

Podkreśla, że szacunek do papieża nie może przybrać formy znanego z totalitaryzmów kultu jednostki.

- „Prywatne opinie papieża Franciszka na temat polityków, zmian klimatycznych czy poszczególnych narodów są ciekawe, ale nie niepodważalne, a przede wszystkim nie można ich traktować jakby były nieomylne niczym objawione prawdy wiary, ponieważ nie mają charakteru wiążącego w odniesieniu do naszej wiary nadprzyrodzonej”

- wyjaśnia.

kak/DoRzeczy.pl