- Ta władza może sobie pozwolić na wiele rzeczy, na które żadna władza demokratyczna pozwolić by sobie nie mogła. Ta władza przeszła przez wiele kryzysów, przez które nie przeszłaby żadna władza w normalnie funkcjonującym, demokratycznym państwie - uzupełniał prezes PiS.
Lider opozycji oskarżył PO o działania na rzecz ograniczenia uprawnień NIK, faktycznego upartyjnienia prokuratury, mimo formalnej niezależności, "przejęcia" CBA czy zaatakowania IPN-u. - Skorzystano także z katastrofy smoleńskiej, po to, żeby opanować swoimi ludźmi takie instytucje jak NBP, Rzecznik Praw Obywatelskich - powiedział Kaczyński.
W ocenie prezesa PiS, obecnie nie istnieje też mechanizm kontrolny mediów. - W głównym nurcie mediów w gruncie rzeczy poważnej, ostrej, takiej zagrażającej krytyki PO nie ma – zaznaczył. Znakomitym przykładem jest afera hazardowa, podczas której początkowo media zaatakowały władzę, ale w ciągu kilku dni to się zmieniło. - Media głównego nurtu uznały, że winnym jest Kamiński, agent Tomek, krótko mówiąc, że nie złodzieje są winni, tylko policjanci, którzy ich złapali - mówił prezes PiS. - Nie na demokracji, jeżeli przynajmniej duża część mediów nie krytykuje władzy - zaznaczył.

