- Wypalenie zawodowe nie jest obiektywnym przeciążeniem pracą, ale jego subiektywnym odczuciem. Dotknięci nim w pełni stapiają się ze swoją pracą, która ich zawodzi – uważa Raphael Bonelli.

Psychiatra i psychoterapeuta uważa, że ludzie często widzą w swojej pracy źródło uznania i miłości innych. - Poświęcają pracy coraz więcej czasu i zaangażowania. Ich otoczenie zaczyna to po pewnym czasie traktować jako coś normalnego i stawia wymagania coraz wyżej – twierdzi Bonelli. Wiara w pracę kończy się zazwyczaj w chwili, gdy okazuje się, że nie jest się niemożliwym do zastąpienia i niezwalnialnym dla firmy.

Nie znaczy to jednak, że należy mniej pracować, albo zadowalać się przeciętnością. Można stawiać sobie wyższe wymagania, jednak ograniczone do zdefiniowanego czasu pracy. Tyczy się to perfekcjonistów, którzy tą samą pracę wykonują w trzy godziny, zamiast w jedną. - W ten sposób źle inwestują dwie godziny, które odbierają rodzinie, przyjaciołom i czasowi wolnemu – uważa psychiatra.

Ważne jest także, by zachować wewnętrzną wolność i nie czynić z pracy bożka. - Wewnętrzną wolność osiąga się stawiając wartości transcendentalne na pierwszym miejscu. Przez skupienie na wartościach i zastanowienie nad fundamentalnymi pytaniami własnego życia – twierdzi psychiatra. Konieczną do tego naturalną religijność posiada każdy, czasem jednak należy ją odgrzebać i odkryć na nowo.

sks/Kath.net

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »