- To będzie pięknie spędzony czas. Taka praktyczna lekcja patriotyzmu – mówi jeden z rodziców, którego dzieci uczęszczają do krakowskiego Gimnazjum nr 1. Uczniowie pod Krzyżem Katyńskim chcą czuwać przez cały rok, także w wakacje, ferie i święta. Dyżury mają wyznaczone tak, by nie kolidowały z lekcjami.
Dyrektor "jedynki" Mariusz Graniczka zgodził się na taki pomysł z radością. - Młodzież, pełniąc wartę, ma czas na myślenie o ojczyźnie i historii. To dla nich doskonała lekcja samodyscypliny i obowiązkowości – mówił "Dziennikowi Polskiemu".
Mniej entuzjazmu dla pomysłu wykazali przedstawiciele kuratorium, ale inicjatywy nie zabronili. Od razu napisała o tym "Gazeta Wyborcza". - Dzieci mają się przede wszystkim uczyć, a nie pełnić warty honorowe. Poza tym są za małe, by długo żyć żałobą, a taka forma oddawania hołdu ją przedłuża – gazeta cytuje rzecznika kuratorium Aleksandrę Nowak.
A wszystko oczywiście w trosce o dobro uczniów. - Skoro stoją tam jako uczniowie pierwszego gimnazjum, to szkoła za nich odpowiada. Nawet jeśli skończyli już lekcje lub są przed nimi. Jeśli coś im się stanie, konsekwencje będzie ponosił dyrektor – informuje rzeczniczka.
Gimnazjaliści stoją pod Krzyżem Narodowej Pamięci w Krakowie od niedzieli. Zamierzają pełnić wartę do 10 kwietnia 2011 roku. Dyżury są dobrowolne, ale - jak przekonuje dyrektor szkoły - na razie nie ma problemów z ich obsadzeniem. Napisał także list do małopolskiego kuratora oświaty, by ten ogłosił akcję w innych szkołach i by inni uczniowie przyłączyli się do pełnienia warty.
"Gazeta Wyborcza" donosi, że małopolski kurator oświaty Aleksander Palczewski nie poprze apelu dyrektora Graniczki. Dziennikarze i tak są jednak niepocieszeni, bo nie udało im się porozmawiać z dyrektorem "jedynki". Dlaczego Graniczką nie chciał z nimi rozmawiać? Wytłumaczył im krótko: - Bo jesteście "Gazetą Wyborczą" - i odłożył słuchawkę.
AJ/GW
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

