Ten wybór pokazuje, że inaczej niż w Polsce, w Niemczech nie ma problemu z rozliczaniem przeszłości. Człowiek, który zrobił w tej sprawie naprawdę wiele nie tylko nie jest wykluczany z debaty publicznej, nie nazywa się go oszołomem, ale nawet nagradza urzędem prezydenta. Nie jest także, o czym warto przypomnieć w trakcie rozbudzania antyklerykalnych nastrojów w Polsce, problemem, że Gauck był przez wiele lat pastorem, i że przyznaje się nadal do silnej, luterańskiej wiary.

 

A nam pozostaje pogratulować Gauckowi i życzyć mu, aby wytrwał na tym stanowisku dłużej niż jego poprzednicy, i by nadal prawda i sprawiedliwość były jego silną stroną.

 

TPT