W programie „Minęła dwudziesta” (TVP Info) Witold Gadowski odniósł się do ostatnih rewelacji, czyli odkrycia w domu Kiszczaka. Powiedział wprost:, że wdowa po generale Czesławie Kiszczaku przejdzie do historii. - Przy całej literaturze, która się już pojawiła, pracach dr. Piotra Gontarczyka i prof. Sławomira Cenckiewicza, nie ulega wątpliwości, że chodzi o tego człowieka. Mam w tym osobisty aspekt, bo byłem jednym z założycieli komitetu Lecha Wałęsy w Krakowie, gdy prowadził zwycięską kampanię prezydencką. Dziś jestem z tych, którzy czują się bardzo wykołowani i oszukani przez pana prezydenta. Szkoda, że pan prezydent nie przyznał się do tego wcześniej, bo być może nie byłoby tego, co się stało".
I dalej: - To sytuacja jak z Agaty Christie, bo starsza pani wysadza system! Znam panią Kiszczak, która dedykowała mi swój tomik wierszy, co świadczy o jej kondycji intelektualnej. To co zrobiła, to wysadzenie kłamstw założycielskich III RP, Nie zrobiły tego żaden dyskusje, ale starsza zdezorientowana pani, której prawdopodobnie pomyliły się adresy i zamiast iść do Lecha Wałęsy i zażądać 90 tys. zł, poszła do IPN-u. Wysadziła system i chyba przejdzie do historii".
mko/TVP Info/wPolityce
