"W ostatnich latach staliśmy się świadkami otwartej walki z podstawowymi wartościami, które stoją u podstaw cywilizacji zachodniej, a której podstawowym prawem, z którego wyrastają wszelkie naturalne i nienaruszalne prawa człowieka jest prawo do życia. ( PDPC 1948)" - piszą ks. dr Bolesław Karcz (prezes KSD) i dr Aldona Ciborowska z warszawskiego oddziału stowarzyszenia.
"Respekt wobec godności ludzkiej, która wraz z poczęciem nowego człowieka ukierunkowuje odczytanie ludzkich praw jako praw skierowanych ku życiu, nakazuje nam solidaryzować się zarówno z zagrożonym aborcją ludzkim życiem jak i z wszelkimi działaniami, które życiu ludzkiemu oddają należny mu szacunek, chronią je oraz ostrzegają przed zagrażającym mu złem" - podkreślają dziennikarze. Ich zdaniem sam fakt zaistnienia życia jest wystarczającym powodem do opowiedzenia się za nim.
Ks. Karcz i Ciborowska zaznaczają, że środowiska polityczne zwalczające aktywistów pro-life, proponują "globalną rewolucję kulturową". Dziennikarze przekonują, że u jej podstaw stoi "projekt totalnej seksualizacji życia". "Projekt totalnej seksualizacji wybrzmiał na również na tzw. Szczycie w Londynie w zorganizowanym lipcu 2012 roku przez rząd Wielkiej Brytanii (Davida Camerona) oraz Fundację Billa i Melindy Gates, a jest konsekwencją polityki prowadzonej od Konferencji Ludnościowej w Kairze, która stanowiła punkt zwrotny w interpretacji praw" - piszą przedstawiciele KSD. "Projekt totalnej seksualizacji zmierza do takiej przemiany mentalności ludzi żeby oni jako swoją „niezaspokojoną potrzebę” uważali tzw. prawa seksualne i reprodukcyjne wśród których inżynierowie społeczni aborcję postrzegają jako prawo" - dodają.
Ich zdaniem działania obrońców życia z Fundacji Pro - Prawo do Życia, należy otoczyć szczególną ochroną państwa. "Działania Fundacji Pro można bowiem porównać do wszystkich tych informacyjnych przedsięwzięć, które w czasie II wojny światowej przekazywały światu prawdę o zbrodniach ludobójstwa niemieckiego nazizmu i radzieckiego komunizmu i były dowodem na solidarność z ludźmi niesprawiedliwie dręczonymi i mordowanymi. Również dzisiaj fotografie są dowodem na prawdę faktów unaocznionych przez obrońców życia, która powinna być poznana przez wszystkich" - czytamy w oświadczeniu Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy.
Według przedstawicieli KSD określanie obrońców życia mianem "faszystów", "wpisuje się w prowadzoną przez środowiska nowej lewicy propagandę antywartości".
"Jednak nadal sądy w Polsce są zobowiązane do rozumienia prawdy klasycznie, czyli jako zgodność sądów z rzeczywistością" - puentują dziennikarze.
AM

