Fundacja Lux Veritatis nigdy nie twierdziła, że nie otrzymała od KRRiT pism z prośbą o wyrażenie zgody na udostępnienie przez ten organ Decyzji Przewodniczącego KRRiT nr DR-018/2012 z 17 stycznia 2012 roku. Oba pisma zamieszczone na stronie www.krrit.gov.pl otrzymaliśmy i nie udzieliliśmy na nie żadnej odpowiedzi z przyczyn, które przedstawiam poniżej:

 

Standardem jest, że podmiot rzetelnie i z należytą starannością prowadzący swoje sprawy, w umowach cywilno-prawnych zabezpiecza siebie i partnerów klauzulami dotyczącymi tajemnicy handlowej czy przedsiębiorcy. Zasadę tę stosują również ustawowo urzędy administracji państwowej czy urzędy skarbowe, gdzie petent czy podatnik zobowiązany do przedłożenia wymaganych informacji ma zagwarantowane ich nieujawnianie. Informacje te mogą być wykorzystane jedynie dla potrzeb danej sprawy. Zasadę tę stosuje również sama KRRiT, której uchwały Zarządu są niejawne i nie są publikowane.

 

Podnoszona przez Pana Przewodniczącego Jana Dworaka sprawa objęcia naszego wniosku klauzulą tajemnicy przedsiębiorcy w zakresie danych zawartych we wniosku nie przeszkodziła jednak KRRiT poinformować opinię publiczną o niektórych zawartych w tym wniosku danych, które nie były opisane w innych powszechnie dostępnych dokumentach.

 

Należy zwrócić uwagę na fakt, że uzasadnienie decyzji KRRiT, którą ta nie przyznała Fundacji Lux Veritatis miejsca na multipleksie pierwszym jest uzasadnieniem napisanym dla potrzeb założonego wcześniej przez KRRiT rozstrzygnięcia, to znaczy przyznania miejsca na multipleksie pierwszym ustalonym z góry podmiotom i nieprzyznania tego miejsca telewizji TRWAM. Właśnie to uzasadnienie negujemy i wykazujemy, że zawiera ono błędną ocenę zgromadzonego w procesie koncesyjnym materiału, że KRRiT manipuluje danymi zawartymi we wnioskach oraz że wyciągnięte w decyzji wnioski m.in. o sytuacji finansowej podmiotów w żaden sposób nie mają odniesienia do faktycznej sytuacji finansowej tych podmiotów, a tym samym możliwości sfinansowania inwestycji i nadawania w sygnale multipleksu pierwszego. Dlatego też według Fundacji opublikowanie tej Decyzji nie przyczyni się do wyjaśnienia sprawy, o czym mówi Pan Przewodniczący, a wręcz przeciwnie. W tym miejscu przypomnę, że żadne media – poza mediami uznawanymi za katolickie czy opozycyjne – nie informują swoich odbiorców o argumentach Fundacji, które przedstawiamy na Komisjach Sejmowych czy w materiałach przekazanych dziennikarzom, a w których szczegółowo przedstawiliśmy konkretne dane finansowe, konkretne dokumenty, fakty świadczące o nieprawidłowościach w samym procesie koncesyjnym jak też dokonanej przez KRRiT ocenie sytuacji wnioskodawców.

 

O tym, że racje Fundacji są bezsporne, świadczy chociażby fakt, że np. spółka Stavka która otrzymała miejsce na multipleksie pierwszym jest dzisiaj kolejnym programem telewizji TVN i to zarówno w zakresie nadawanego programu (serwisy informacyjne), jak też w układzie właścicielskim - ponad 50% udziałów należy do grupy TVN. Podobnie spółka ATM, w której ponad 17 % akcji należy do podmiotów powiązanych z Panem Zygmuntem Solorzem (Polsat). Ponadto obecnie nadawany program ATM Rozrywka nie realizuje ramówki z wniosku, gdzie zobowiązano się do realizacji własnych programów, natomiast nadaje stare seriale, które widzowie mogli obejrzeć w telewizji Polsat.

 

Z całą mocą podkreślam, że KRRiT koncentruje swoje działania na tym, aby pomijać zasadnicze i istotne kwestie dotyczące postępowania koncesyjnego, natomiast uwypukla i zwraca uwagę opinii publicznej na sprawy, które nie mają żadnego znaczenia dla tego procesu. Dla przykładu: opinia publiczna została niejednokrotnie poinformowana o wyżej opisanej sprawie, natomiast KRRiT nie ujawniła nigdy faktu, że nie poinformowała pełnomocnika umocowanego do reprezentowania Fundacji Lux Veritatis przed KRRiT o tym, że po wydaniu pierwszej Decyzji Przewodniczącego cztery (!) spółki złożyły wnioski o ponowne rozpatrzenie sprawy. Wywołało to poważne konsekwencje, gdyż Fundacja pozbawiona została możliwości czynnego udziału w postępowaniu i wypowiedzenia się co do zebranych dowodów i materiałów oraz zgłoszonych żądań. Skutków tego zaniechania nie można już odwrócić - uważa Kochanowicz.

 

JW