Dziennikarze naszego portalu niespodziewanie wystąpili w roli nauczycieli historii. Uczniami okazali się szefowie wielkiej francuskiej firmy, którzy wprowadzali w błąd kilka milionów Francuzów. We wtorek 20 stycznia napisaliśmy o tym, że w katalogu popularnego dystrybutora książek i multimediów, firmy „France Loisirs" użyto sformułowania „polska fabryka śmierci" na określenie obozu zagłady w Treblince. Przygotowując artykuł zadzwoniliśmy do centrali francuskiej firmy, chcąc wyjaśnić sytuację. Niestety nikt nie był w stanie nam odpowiedzieć, dlaczego użyto w katalogu tego nieprawdziwego i krzywdzącego Polaków określenia. Wysłaliśmy więc do Ministerstwa Spraw Zagranicznych e-mail z prośbą o interwencję. Następnego dnia (21 stycznia) do naszej redakcji przyszła odpowiedź z Biura Rzecznika Prasowego MSZ, którą publikujemy niżej. Nasz artykuł zainspirował także redakcję „Naszego Dziennika".

W piątek 23 stycznia redaktor Anna Wiejak opisała sprawę w artykule o identycznym jak nasz tytule „Polskie fabryki śmierci". Niestety błędnie napisała, że to po jej interwencji (w czwartek) ze stron internetowych „France Loisirs" zdjęto kłamliwe sformułowanie. W rzeczywistości zniknęło ono dzięki szybkiej reakcji portalu Fronda.pl i polskich dyplomatów. Po interwencji dziennikarki Fronda.pl ze sprawą zapoznał się ambasador Rzeczypospolitej w Paryżu Tomasz Orłowski. W liście do dyrektora generalnego francuskiej firmy Jörga Hagena skrytykował autora notki w katalogu za „nonszalancję i jego nieznajomość historii". Do biura firmy wysłano też książkę, z której jej szefowie będą się mogli dowiedzieć, kto naprawdę mordował ludzi w obozach zagłady na terenie Polski.
Taka lekcja przyda się Francuzom, bo jak ognia unikają nie tylko rzetelnej wiedzy historycznej, ale nawet nazywania rzeczy po imieniu. Nowe określenie, użyte na stronach FL - „fabryka śmierci w Polsce" - wciąż pozostawia pewien niedosyt. Niestety to jeszcze nie koniec tej historii, bo o „polskiej fabryce śmierci" nadal mogą przeczytać klienci „Belgique Loisirs", belgijskiego oddziału firmy.
Redakcja Fronda.pl
Przeczytaj korespondencję, którą otrzymaliśmy z MSZ.
1. List z BP MSZ z dn. 21 stycznia 2009 roku.
„Szanowna Pani,
W odpowiedzi na Pani mail informujemy, że o interwencję w tej sprawie poproszona została Ambasada RP w Paryżu. O podjętych krokach poinformujemy po uzyskaniu informacji zwrotnej z Ambasady.
Z poważaniem,
Biuro Rzecznika Prasowego"
2. List z BP MSZ z dnia 23 stycznia 2009 roku.
„Szanowna Pani,
W odpowiedzi na Pani mail w załączeniu przesyłamy list protestacyjny skierowany w dniu 21 stycznia br. przez Ambasadora RP w Paryżu Pana Tomasza Orłowskiego do wydawcy France Loisirs. Nie wiemy, czy także NDz interweniował u wydawcy „France Loisirs". Tym niemniej, informacje zawarte w artykule opublikowanym w „Naszym Dzienniku", jakoby MSZ nie zainteresowało się sprawą, są nieprawdziwe i nierzetelne. W związku z dzisiejszym artykułem Rzecznik Prasowy MSZ wystosował list do redaktor naczelnej Naszego Dziennika, w którym poprosił o zamieszczenie sprostowania na temat działań resortu w tej sprawie. Ten list także przesyłamy w załączeniu.
Z poważaniem,
Biuro Prasowe MSZ"
3. List Ambasadora RP w Paryżu do dyrektora generalnego "France Loisirs" z dnia 21 stycznia 2009 roku (tłumaczenie z jęz. francuskiego red. Fronda.pl).
Pan Jörg Hagen
Dyrektor Generalny
Editions France Loisirs
123, Boulevard de Grenelle
75015 PARYŻ
W związku z lekturą ostatniego katalogu France Loisirs, jak również opisem książki "Je suis le dernier juif. Treblinka (1942-1943)" Chila Rajchmana (Wydawnictwo Arènes, Paryż 2009), pozwalam sobie zwrócić uwagę Pana Dyrektora, na nieadekwatne i niedopuszczalne wyrażenie „polska fabryka śmierci". Określenie użyte w komentarzu zaproponowanym przez Państwa Wydawnictwo, pokazuje nonszalancję autora i jego nieznajomość historii. Jest to szczególnie przykre biorąc pod uwagę renomę i znaczenie wydawnictwa, którego i ja byłem przez długie lata abonentem.
W sytuacji, kiedy istnieje konieczność obrony i propagowania prawdy historycznej o tym okresie dziejów Europy, precyzja w publikacjach przeznaczonych do szerokiego grona czytelników jest konieczna. W związku z tym domagamy się, aby zechcieli Państwo poprawić błąd, który fałszuje pamięć II wojny światowej i przynosi ujmę wizerunkowi Polski.
Będę Panu wdzięczny za podjęcie szybkich i koniecznych kroków, by podobne stwierdzenia nie powtarzały się w Państwa publikacjach.
Pozwalam sobie na przesłanie Państwu książki „Les Camps allemands nazis sur le territoire polonais pendant la Seconde Guerre mondiale" (Niemieckie obozy nazistowskie na ziemiach polskich w czasie II wojny światowej), aby Pan i Pana współpracownicy mogli lepiej zrozumieć specyficzną sytuację Polski w tym bolesnym okresie historii Europy.
Proszę przyjąć wyrazy głębokiego szacunku.
Tomasz Orłowski
Ambasador RP w Paryżu"
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

