"Olbrzym ze Słończewa" został przyjęty w iście królewskim stylu. Gdy zmierzał na spotkanie z fanami, w Porcie Lotniczym im. Fryderyka Chopina rozbrzmiewała piosenka Kazika Staszewskiego "Tak się robi historię". Mistrza powitała również orkiestra z Pułtuska (Tomek pierwszy raz miał okazję dowodzić taką grupą!), przedstawiciele jego rodzinnej gminy Gzy czy - tu akcent typowo "Frondowy" - proboszcz parafii Szyszki (miejscowość w której zginął legendarny "Rój"). Choć na twarzy mamy Tomka - Anny Majewskiej widziałem wzruszenie, na facjatach wszystkich osób, które przyjechały powitać obrońcę tytułu mistrzowskiego, malował się uśmiech. Również sam Majewski tryskał humorem. Na konferencji prasowej podkreślił, że nie ma zamiaru rozmyślać teraz o przekroczeniu granicy 22 m, ale nacieszyć się rodziną i... wziąć się do dalszej pracy! Tego wieczoru nawet sromotna porażka siatkarzy nie była w stanie pozbawić polskich kibiców dobrego humoru.

 

/

/

/

/

/

/

/

/

/

/

/

/

 

Tekst i zdjęcia: Aleksander Majewski

 

PS Na ostatnim zdjęciu ks. Bogdan Adamowicz i ks. Dariusz Majewski w towarzystwie siostry Mistrza - Agnieszki Majewskiej