Zwolennicy tego rozwiązania argumentują, że do urodzenia niepotrzebny jest szpital, gdyż ciąża nie jest chorobą. Idąc dalej, nawołują do porodów w domu. Bo skoro przychodzimy na świat w rodzinie, to dlaczego nie traktować tego dosłownie - przekonują.
Projekt dekretu jest przygotowywany przez Dyrekcję Szpitalnictwa i Organizacji Opieki (Dhos). Domy takie miałyby być finansowane w ramach publicznej polityki społecznej planowanej na rok 2010. Według dokumentu cytowanego przez Dhos na temat funkcjonowania domów narodzin "instytucje te są miejscem opieki nad kobietami w ciąży, od początku ciąży do porodu, pod wyłącznym nadzorem położnych".
Dyrekcja szpitalnictwa i organizacji opieki domaga się, żeby domy narodzin przylegały do szpitali posiadających oddział położniczy, by w razie nagłej potrzeby udzielić pomocy medycznej kobiecie lub dziecku.
MaRo/AFP/Parents.fr
Ważne lektury:
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »




