Rządząca Francą lewica miała świadomość, że prowokuje ludzi. I dlatego przed głosowaniem w Zgromadzeniu Narodowym przed jego siedzibą rozmieszczono tysiące policjantów, wyposażonych m.in. w armatki wodne. Po uchwaleniu nowego prawa zaczęło protestować przeciwko niemu – według danych policji, około 3500 tysiąca osób. Po 22 organizatorzy zaapelowali do nich, by rozeszli się do domów. Jednak kilkaset osób nie zdecydowało się na to i miało zaatakować policję racami, butelkami i kamieniami. Starcia trwały około trzech godzin. Przeciwko demonstrantom policja użyła gazu łzawiącego. Wiadomo już, że aresztowano co najmniej dwie osoby.

TPT/Tokfm.pl