Wczoraj we Francji odbyły się uroczystości upamiętniające policjantów zamordowanych przez dżihadystów z ISIS w nocy z 13 na 14 czerwca w Magnanville, ok. 50 km od Paryża.
Internet obiegło jedno z nagrań z tego wydarzenia. Widać na nim prezydenta Francji, Francouisa Hollande i premiera Manuela Vallsa przechodzących przez szpalerem policjantów. Przedstawiciele władz Francji ściskają kolejno funkcjonariuszom dłonie. Jeden z nich nie odwzajemnia uścisku ani prezydenta, ani premiera. Hollande bez słowa przeszedł dalej, Valls zatrzymał się na krótką rozmowę.
W rozmowie z francuską telewizją TF1 policjant wyjaśnił przyczyny swojego zachowania. Funkcjonariusz powiedział, że był to z jego strony protest, który miał zwrócić uwagę na problemy francuskiej policji, która nie ma środków, by walczyć z terroryzmem. Policjant mówił m.in. o brakach w wyposażeniu policji.
Zamordowani przez dżihadystów policjanci byli kolegami z jednego posterunku funkcjonariusza, który nie podał ręki prezydentowi i premierowi Francji.
JJ/WP.PL
