- Burka to nie wymóg religijny, lecz społeczny, tym niemniej podejmowanie tak wielkich kroków przeciwko stosunkowo niewielkiej, bo zaledwie dwutysięcznej grupie kobiet noszących we Francji integralną osłonę twarzy, uznajemy za nieproporcjonalne. Co więcej, może to doprowadzić do wzmocnienia radykalnych nurtów w społeczności muzułmańskiej – twierdzi szef komisji episkopatu Francji ds. kontaktu z islamem, ks. Christophe Roucou.
Komisja parlamentu francuskiego, która zajmowała się projektem zakazu noszenia tradycyjnego muzułmańskiego stroju, zakrywającego kobiecie również twarz, w miejscach publicznych, od urzędów po pociągi, czy autobusy, opowiedziała się za zakazem. Nie wiadomo jednak, czy będzie miał on moc prawną, czy zostanie uchwalony jedynie w postaci rezolucji parlamentu. Za zakazem jest 56 proc. Francuzów.
Przedstawiciel katolików skrytykował fakt, iż komisja w ogóle nie zapytała Kościoła o zdanie w tej sprawie. - Parlament konsultował się w tej sprawie z różnymi nurtami światopoglądowymi, agnostycznymi czy ateistycznymi. Złożyliśmy oficjalne podanie, lecz nie otrzymaliśmy żadnej odpowiedzi. Zignorowano nas, co z demokratycznego punktu widzenia, bardzo nas niepokoi – mówi ks. Roucou.
sks/Radio Watykańskie
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

