Europejska solidarność: Francja szkoli rosyjskich marynarzy - zdjęcie
30.06.14, 15:45fot. Wikipedia

Europejska solidarność: Francja szkoli rosyjskich marynarzy

11

We francuskiej bazie marynarki wojennej w Saint Nazaire rozpoczęło szkolenie 400 rosyjskich marynarzy. Nabędą umiejętność obsługi okrętów desantowych typu Mistral, które Francja zamierza sprzedać Moskwie pomimo eskalacji ukraińskiego konfliktu.

Wczoraj wieczorem odbyła się na terenie stoczni w St. Nazaire demonstracja Ukraińców. Wołano: „NIE dla szkolenia morderców Putina” oraz „Hollande, gdzie twój honor?”. Demonstrację rozwiązała francuska policja.

Pierwsze Mistrale miały trafić w ręce Rosjan już w czerwcu tego roku. Francuski resort obrony przesunął jednak termin realizacji zamówienia na październik. Kierownik stoczni w St. Nazaire bardzo chwali sobie współpracę z Rosjanami. „Muszę ich naprawdę pochwalić. Są słowni i terminowi. Mam nadzieję, że zamówią kolejne okręty” – mówił w rozmowie z L’Ouest France.

Rosyjscy marynarze zostaną we Francji do jesieni. Kontrakt między Moskwą a Paryżem opiewa na ponad 1,2 mld euro. Jego realizacja gwarantuje miejsca pracy około 1000 osobom. Z tych dwóch powodów cofnięcie kontraktu wiązałoby się z dużymi stratami finansowymi i politycznymi dla socjalistów.

bjad/wpolityce

Komentarze (11):

anonim2014.06.30 16:48
@Max49... To nie jest "normalny" kontrakt. Tu chodzi o sprzedaż narzędzi do zabijania ludzi i szkolenia w jego użytkowaniu.
anonim2014.06.30 17:10
@Max49... To, że "wszyscy tak robią" jest argumentem za nieprotestowaniem, gdy jest czynione zło?
anonim2014.06.30 18:00
@Max49... Złem jest sprzedaż broni i szkolenie wojska agresorowi, jakim niewątpliwie jest Rosja.
anonim2014.06.30 20:26
Nie bądźmy śmieszni. W imię czego Francja ma rezygnować ze swoich interesów? W imię Krymu w granicach Ukrainy? Bądźmy realistami...
anonim2014.06.30 20:47
@Markoni ... "Przesadzacie z tą Rosją. Żaden tam agresor." Jasne. Zajęcie Krymu, strzelanie do ludzi... to taka dziecinna zabawa...
anonim2014.06.30 20:50
@Szarlej ... "Nie bądźmy śmieszni. (...) Bądźmy realistami..." Gadasz jak przywódcy Francji i Wielkiej Brytanii po napadzie Niemców 1 września na Polskę... Byli "realistami" i nie ruszyli tyłków w obronie naszego kraju pomimo zawartych sojuszy. Skończyło to się rozwaleniem połowy Europy i części świata poza nią.
anonim2014.07.1 2:55
No, to Klarcia będzie niepocieszona. I nie piszcie, że Rosja jest agresorem. Jeszcze nikogo nie podbiła, bez woli ludności.
anonim2014.07.1 2:58
@ Kropelka Krym zajęła Rosja na wyraźne życzenie jego mieszkańców. Przyznał to Wł. Putni, w rozmowie z dziennikarzami. Wynik referendum go do tego zmusił. Zajął go bez jednego wystrzału, nie licząc pewnego ukraińskiego młodziana, strzelającego gdzieś na lotnisku.
anonim2014.07.1 2:59
@ Kropelka Rosja - co widać - stara się minimalizować akcje zbrojne, stawia na dyplomację.
anonim2014.07.1 3:01
Uświadomcie sobie Kochani Internauci jedną rzecz. Nie da się stłumić dążenia narodu do wolności. Jeśli przegrają w tym pokoleniu, to sztandar walki o niepodległość podniosą następne. Polski nie było na mapach 123 lata.
anonim2014.07.1 7:11
Znalazłem w internecie taką informację" "Oświadczenie ONZ: Państwa Ukraina nie ma i nigdy nie było! 7 kwietnia 2014 roku ósmy Sekretarz Generalny ONZ Ban Ki-moon wygłosił oszałamiające oświadczenie, którego rozpowszechnianie zostało zakazane w ukraińskich i polskich mediach oraz w Internecie. Do porządku obrad na posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa ONZ została wniesiona kwestia konfliktu między dwoma państwami. W rezultacie uzgodniono następujący wniosek: Ukraina nie zarejestrowała swoich granic jeszcze od dnia 25 grudnia 1991 roku. W ONZ nie zostały przedstawione i zarejestrowane granice Ukrainy jako suwerennego państwa. Z tego powodu możemy uważać, że żadnych naruszeń prawa przez Rosję wobec Ukrainy nie było i nie może być. Zgodnie z umową z WNP, terytorium Ukrainy jest okręgiem administracyjnym ZSRR. Tak więc, nie można nikogo obwiniać o separatyzm i przymusową zmianę integralności granic Ukrainy. W ramach prawa międzynarodowego kraj ten po prostu nie ma oficjalnie zatwierdzonej granicy." Czy to prawda, czy tylko rosyjska wojenna propaganda?