- Stańmy się narzędziami tego miłosierdzia, kanałami, przez które Bóg może nawadniać ziemię, strzec całego stworzenia i sprawić, aby rozkwitła sprawiedliwość i pokój – uzupełniał. A dalej prosił zmartwychwstałego Chrystusa o pokój, o przemianę nienawiści w miłość, zemsty w przebaczenie.
Papież wymieniał miejsca, za pokój, w których modli się szczególnie. Mówił o Izraelczykach i Palestyńczykach, o Iraku i Syrii, o Afryce (Nigerii, Mali, Kongu i Republice Środkowoafrykańskiej), o Korei wreszcie. I wreszcie o „pokój dla całego świata, nadal tak bardzo podzielonego chciwością tych, którzy poszukują łatwych zysków, zranionego egoizmem zagrażającym życiu ludzkiemu i rodzinie, egoizmem, który nadal dopuszcza się handlu ludźmi, rozszerzającego się niewolnictwa w tym dwudziestym pierwszym wieku”
Ojciec święty mocno przypomniał także o znaczeniu zmartwychwstania dla każdego z nas. - Chrystus umarł i zmartwychwstał, raz na zawsze i dla wszystkich, lecz moc zmartwychwstania, to przejście z niewoli zła do wolności dobra musi dokonywać się zawsze, w konkretnych przestrzeniach naszego istnienia, w naszym codziennym życiu. Jak wiele pustyń także i dziś musi przejść człowiek! Zwłaszcza tę pustynię, która jest w jego wnętrzu, kiedy brakuje miłości do Boga i bliźniego, gdy nie ma świadomości, że jesteśmy opiekunami tego wszystkiego, czym Stwórca nas obdarzył i co nam daje. Ale Boże miłosierdzie może sprawić, aby zakwitła nawet najbardziej jałowa ziemia, może przywrócić życie wysuszonym kościom – powiedział.
TPT/Radiovaticana.va
