J. Wróblewski: Pani słowa „Franciszek jest!” po wykonaniu piosenki o świętym Franciszku w 2009 r. w Lęborku zabrzmiały jak prorocze słowa o papieżu Franciszku...

A. Krzysztoń: Też o tym trochę myślałam. Zawsze uważałam, że Franciszek działa, że jest obecny, że nas nie opuścił i wybór Papieża Franciszka jest na to dowodem. On, Franciszek, w w sytuacjach trudnych dla świata znowu jest pośród nas. Po tym czasie oczekiwania na nowego Papieża, spadł na nad jakby deszcz łaski.

Jak pani odebrała sam wybór papieża Franciszka?

Tak bardzo się ucieszyłam. Bo św. Franciszek to jeden z moich ulubionych świętych. Mam do niego swoją drogę. My poddaliśmy się temu wyścigowi w stronę posiadania w bardzo szerokim tego słowa pojęciu. Ten wybór, jest dla mnie takie światło, jakby pokazanie którędy teraz prowadzi droga. Pomyślałam sobie, że to będzie droga ubóstwa. Jeśli ją zagubiliśmy to mamy jej szukać.

Słucha pani wypowiedzi nowego Papieża?

Tak, słucham. Mam wrażenie, że jego słowa odpowiadają naszym wewnętrznym pragnieniom, często nieuświadomionym. Gdy słucham Papieża, mam wrażenie, że coraz bardziej odsłania się i uściśla kierunek, w którym należałoby pójść. Św. Franciszek był zdeterminowany w tym co robił, tak, tak – nie, nie. On kochał. Myślę, że dziś zapłakałby nad naszym światem, ale nie pozostawił nas samych.

Rozmawiał Jarosław Wróblewski

Nagranie: www.youtube.com