W nowej sukience na obrazie Matki Bożej znalazły się platyna, złoto, srebro, brylanty i inne kamienie szlachetne, a także niewielki fragment skrzydła samolotu TU-154, który rozbił się wioząc prezydenta Lecha Kaczyńskiego i 95 innych osób na uroczystości w Katyniu.

Znaleziony w pobliżu miejsca katastrofy kawałek blachy trafił do Polski dzięki pewnej zakonnicy. Przywiozła go na Jasną Górę, a przeor klasztoru paulinów poprosił twórców sukienki, by wykorzystali go w swoim dziele.

- Gdy ojciec przeor zwrócił się z taką prośbą, sukienka była już w dużej części gotowa. Szukaliśmy miejsca, gdzie można byłoby odpowiednio wykorzystać ten fragment, by wpisywał się w symbolikę i stanowił hołd dla ofiar katastrofy – mówi Mariusz Drapikowski, który wraz z pięcioosobowym zespołem wykonał sukienkę.

Fragment skrzydła umieszczono u dołu obrazu, w rozchyleniu szaty Jezusa. Obok znajduje się obrączka, wyrzucona z pociągu przez więźnia jadącego do obozu Auschwitz. Artysta nieprzypadkowo umieścił obrączkę i fragment rozbitego samolotu obok siebie. Chciał w ten sposób złożyć hołd ofiarom tragedii. Jednocześnie podkreślił, że obrączka jest symbolem miłości - tragicznej, ale spełnionej. Oba wota znalazły się w szacie Jezusa dla podkreślenia, że ofiary tragedii znalazły się już w jego królestwie.

Zwyczaj zawieszania darów wotywnych bezpośrednio na obrazie, w postaci bogato zdobionych i kunsztownie wykonanych sukienek, ma kilkuwiekową tradycję. Nową sukienkę wykonano jako Wotum Narodu, dzięki ofiarom składanym przez pielgrzymów.

eMBe/Info.wiara.pl

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »