Była szefowa MSZ przyznała, że rozmawiała również z politykami USA o "większej obecności amerykańskiej" w Europie. - Osobiście byłam zainteresowana - oprócz tego, co jest przedmiotem wielkiej troski wszystkich Polaków - przekazaniem amerykańskim sojusznikom naszych obaw dotyczących Europy Środkowej i Wschodniej i zabiegałam o większą amerykańską obecność w tym regionie, zdając sobie sprawę, że są poważne globalne wyzwania, którymi zajmują się mocarstwa takie, jak Stany Zjednoczone - powiedziała Fotyga.

- Zwracałam uwagę na to, że transformacja w Europie Środkowej i Wschodniej nie zakończyła się jeszcze, że Polska jest nie tylko ważnym elementem transformacji regionu, ale stabilizacji globalnej i że przy mniejszej obecności Stanów Zjednoczonych w tę próżnię wchodzą inne mocarstwa, jak Rosja, która próbuje odzyskać wpływy na tym terytorium, czy Chiny, Iran - dodała była minister. Zaznaczyła jednak, że problem nie dotyczy "w takim stopniu Polski".

- Polska i inne kraje Europy Środkowej i Wschodniej są ważnym elementem stabilizacji globalnej. My jesteśmy wiernym, rzetelnym, wiarygodnym sojusznikiem, który od początku przemian służył wsparciem we wszystkich przedsięwzięciach, których liderem były Stany Zjednoczone i bardzo nam zależy, żeby to było kontynuowane - mówiła była szefowa dyplomacji.

Fotyga poinformowała, że podczas wizyty w Stanach wraz z posłem PiS Antonim Macierewiczem przekazała amerykańskim rozmówcom stanowisko prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego na temat bezpieczeństwa Europy Środkowej i Wschodniej.

Głównym celem wizyty Fotygi i Macierewicza w Waszyngtonie było uzyskanie poparcia kongresmenów i senatorów amerykańskich w sprawie postulowanego przez PiS powołania międzynarodowej komisji do zbadania katastrofy pod Smoleńskiem.

żar/Dziennik.pl

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »