- Mój dziadek miał przed drugą wojną trzy sklepy kolonialne. Handlował marzeniami - laski wanilii z Madagaskaru zamknięte w szklanej fiolce zatkanej portugalskim korkiem, kora cynamonowa, jedwab z Syjamu, guziki z muszli. Ja również handluję marzeniami. Na razie mam dwa sklepy kolonialne - jeden ustawiony przed Molo w Sopocie, a drugi ustawiony na wyspie w internecie – reklamuje się na Facebooku Cejrowski.
Straganik rozstawiony na sopockim molo nazywa się – jakżeby inaczej – WC sklepem. Można tam znaleźć książki, obrazy oraz hawajskie koszule – idealne na tropikalną pogodę. Wszystko w promocyjnych cenach. Fani Cejrowskiego mogą nawet zrobić sobie fotkę ze swoim idolem, ale najpierw muszą się pomodlić. „Zdjęcie za Ojcze Nasz” - czytamy na trzymanej przez podróżnika kartonowej tabliczce.
eMBe

