"Pragniemy przypomnieć, że w pierwszych miesiącach swojego urzędowania obiecał Pan, że problem ten będzie uregulowany w duchu poszanowania życia ludzkiego. - W naszym kraju, pomimo prawnej ochrony każdego życia ludzkiego, wyrażonego dobitnie w Konstytucji RP i innych aktach prawnych, istnieje zupełna dowolność w zakresie stosowania zapłodnienia pozaustrojowego i czyni to wiele placówek, nad którymi nikt nie sprawuje jakiejkolwiek kontroli" – czytamy w liście otwartym Forum Kobiet Polskich do premiera RP.

Przypominają, że Donald Tusk obiecał to uregulować te sprawy, gdy jego partia obejmowała rządy. "Minęły dwa lata i nic się nie zmieniło" stwierdzają. Kobiety zrzeszone w organizacji podkreślają, że jako matki rozumieją dramat bezpłodności: "Musimy jednak zwrócić uwagę, że procedura zapłodnienia in vitro niczego nie leczy, a stanowi zagrożenie dla zdrowia czy nawet życia kobiety."

Zdaniem Forum Kobiet Polskich brak regulacji kwestii bioetycznych, w tym dotyczących zapłodnienia metodą in vitro,  jest bulwersujący. "Ta sytuacja świadczy o łamaniu podstawowych standardów ochrony praw człowieka" ocenia Forum. Dlatego zwracają się do szefa rządu o dotrzymanie obietnicy i proszą o zlecenie Ministrowi Zdrowia skontrolowania placówek w których wykonuje się zapłodnienie pozaustrojowe.

List w imieniu Forum Kobiet Polskich podpisała prezes, Ewa Kowalewska i sekretarz Anna Lisiewicz. W Sejmie znajduje się aż sześć projektów, które odnoszą się do spraw bioetycznych. Jak na razie posłowie głosowali nad obywatelskim projektem komitetu Contra in vitro. Ten projekt, który postulował penalizację in vitro został odrzucony w pierwszym czytaniu. Jednak poseł koła Polska Plus, Filip Libicki zebrał odpowiednią liczbę podpisów i projekt zostałzgłoszony ponownie jako inicjatywa poselska.

 

mm

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »