Firma Vulcan wysłał do portalu Gosc.pl oświadczenie, w którym zapewnia, że decyzja o skasowaniu słów „ojciec” i „matka” była motywowana jedynie chęcią uproszczenia/ujednolicenia formularzy. Chodziło szczególnie o takie sytuacje, w których dziecko ma jednego rodzica albo jest pod opieką opiekunów prawnych. Producent powołuje się przy tym na fakt, że w poprzednich latach otrzymywał wiele zapytań od dziadków, którzy nie wiedzieli, jak wypełnić blankiet.
Firma Vulcan zapewnia, że nie było jej zamiarem „pomniejszanie roli matki i ojca w rodzinie” oraz że autorzy zmian nie chcieli „urazić niczyich uczuć religijnych”, ani też wyrażać stanowiska „w trwającej w społeczeństwie dyskusji ideologicznej”. Producent oświadcza ponadto, że wszystkie jego rozwiązania „zachowują neutralność światopoglądową”.
„Aby system wspierający nabór do szkół ponadgimnazjalnych nie wzbudzał kontrowersji, opis pól formularza zostanie zmieniony, o czym Państwa poinformujemy” – deklaruje firma Vulcan.
„Wyjaśnienia firmy wydają się dziwne. „Upraszczanie” formularza przez pozbawianie go najprostszych z możliwych słów „ojciec” i „matka” i zastępowanie ich formułą nieuwzględniającą płci rodzica, musi prowadzić do podejrzeń, że chodzi tu o przygotowanie gruntu pod wejście „rodziców” jednopłciowych. Formuła „matka/opiekun” i „ojciec/opiekun” w zupełności wystarcza, żeby umożliwić wypełnienie formularza wszystkim możliwym prawnym opiekunom dziecka. Trudno uwierzyć, żeby nie zauważyli tego pracownicy firmy, która szczyci się ogromnym doświadczeniem. Natomiast, owszem, formuła taka, stanowiłaby przeszkodę, gdyby wprowadzono w Polsce prawo „genderowe”, w którym przewiduje się istnienie większej liczby „matek” i/lub „ojców”. Dwie lesbijki, rzeczywiście, będą miały problem, bo jedna z nich musiałaby wpisać się w rubrykę „ojciec”, co wykazałoby prostą prawdę, że ta pani w ogóle rodzicem dziecka nie jest” – komentuje na Gosc.pl Franciszek Kucharczak, który poinformował o całej sprawie.
Beb/Gosc.pl
