Zachowanie prezenterów stacji Eska Rock skrytykowała m.in. Monika Olejnik napisała w „Gazecie Wyborczej”: "Kuba obraził kobiety i zamiast od razu uderzyć się w piersi, mówi, że jego audycja jest nie dla każdego, podobnie jak filmy Almodóvara czy Muzeum Techniki. Szkoda, że Kuba nic nie rozumie, bo Figurski nigdy niczego nie rozumiał".
Figurski natychmiast odpowiedział na zarzuty dziennikarki i porównał ją do... dr. Jekylla i Mr Hyde'a.
- Mam na myśli służbową poprawność polityczną versus wyrażanie osobistych opinii na Facebooku. Taka postawa z jednej strony odsłania hipokryzję autora, z drugiej - staje się polską normą. Pani Monika coraz częściej zajmuje stanowisko wobec różnych osób i zjawisk za dnia prezentując postawę niezależnej dziennikarki, a nocą zamieniając się w tabloidową komentatorkę. Współczuję rozdwojenia jaźni – wyjaśnił prezenter.
Figurski wyznał, że dziwi go stanowisko stacji Eska Rock, która do tej pory deklarowała pomoc w wyjaśnieniu skandalu, a gdy pojawiła się groźba strat finansowych, natychmiast odwróciła się od kontrowersyjnych prezenterów.
AM/"Gazeta Wyborcza"

