Czy wyjście Gowina z PO nie osłabia impetu politycznego, którego nabrał w zmaganiach o reformę PO?
Sytuacja Jarosława Gowina na pewno jest nie do pozazdroszczenia. Nie zgadzam się jednak z tym, że jego dzisiejsze wyjście z PO osłabia jego pozycję. Każdy moment wyjścia z PO byłby zły i każdy mógłby być dobry. Myślę, że na to, że to się stało dzisiaj, wpłynęło kilka rzeczy. Po pierwsze - miażdżący wynik PiS na Podkarpaciu i przede wszystkim wielka klęska PO-PSL. Druga rzecz – dość mocna kampania antypisowska w mediach spowodowana najpierw wywiadem Kaczyńskiego dla „Rzeczpospolitej”, teraz jakimiś materiałami „Wprost” o Hofmanie. Jarosław Gowin mógł sobie wziąć pod rozwagę argument, że lepszego momentu na to, żeby coś uszczknąć z centrowego elektoratu PiS może nie być. Trzecia rzecz wydaje mi się najważniejsza: najprawdopodobniej PO w obliczu tego, co się dzieje, będzie się decydować na przyspieszone wybory. Ten ruch Gowina wskazywałby na to, że ma jakieś informacje na ten temat, może przecieki, a może to po prostu polityczna intuicja, której ostatnio mu nie brakowało. Być może wie, że każdy dzień jest na wagę złota i dzisiejsze odejście było wymuszone tą sytuacją.
Myśli Pan, że Gowin pójdzie z Wiplerem? Na facebooku Przemysław Wipler wyraźnie ucieszył się z decyzji Gowina.
Wydaje mi się, że absolutnym królem nowego ugrupowania będzie Jarosław Gowin. Co do politycznych talentów Wiplera to odczucia mam mieszane. Nie widzę na razie zbyt wiele siły przebicia w tym polityku. Co do Pawła Kowala to mam wrażenie, że jest lekko passe, choć to na pewno rozsądny człowiek w wielu kwestiach. Nie bardzo widzę jakąś gwiazdę w drużynie Gowina. Jedyną gwiazdą jest on sam i tę drużynę będzie trzeba budować w pocie czoła. Moim zdaniem sporym sukcesem Gowina będzie już samo przekroczenie progu wyborczego w najbliższych wyborach.
Rozmawiał Tomasz Rowiński
