Marta Brzezińska: Co dalej z „Uważam Rze”?
Krzysztof Feusette: Mam wrażenie, że przyszłość „URze” będzie toczyć się dwukierunkowo. Mówimy tak naprawdę o dwóch przyszłościach – po pierwsze, tytułu „Uważam Rze”. I tu z przykrością przyznam, że tytuł ten moim zdaniem ma dziś wątłe szanse na podbicie rynku medialnego. Zaś co do przyszłości zespołu „Uważam Rze”, głęboko wierzę, że ci ludzie, którzy kupowali tygodnik dla nazwisk autorów, dla zespołu, który wczoraj jednoznacznie opowiedział się po stronie Pawła Lisickiego, nadal będą chcieli ich czytać. Trudno w tej chwili wyrokować, czy powstanie nowy tygodnik czy nowy byt medialny. Wierzę, że tak jak nagle, za dotknięciem magicznej różdżki, nie znikną czytelnicy dotychczasowego „URze”, tak nie znikną z mediów ludzie, którzy tam pisali. Żyjemy w rzeczywistości podobno rządzonej przez wolny rynek, więc skoro jest popyt, to na pewno będzie i podaż.
Pojawiają się takie komentarze, że to, co stało się z „URze” to dożynanie na naszych oczach prawicowej prasy, mediów. Czy to faktycznie taki znak czasów, symbol domykania się w Polsce medialnego systemu?
W momencie, kiedy połowa udziałów spółki Presspublika nie została sprzedanych przez Skarb Państwa angielskiej firmie Mecom, która radziła sobie u nas na rynku medialnym znakomicie (zresztą nie tylko w Polsce), ale panu Hajdarowiczowi, pojawiały się różne głosy. Ja osobiście nie skłaniałem się ku wersji, w którą chciało wierzyć wielu postronnych obserwatorów - że o wszystkim będzie decydował biznes. Od samego początku miałem poważne podejrzenia, że spółką będzie rządziła raczej polityka i tak też się stało. Z jednej strony, mogę powiedzieć, że kompletnie nie jestem zdziwiony tym, co się stało. Myślę, że po kilku latach rządów PO tego zdziwienia nikt rozsądny nie powinien już w sobie nosić. Zdziwiony jednak jestem z biznesowego punktu widzenia, ponieważ mam wrażenie, że coś, co bardzo szybko stało się złotą kurą na rynku medialnym, zostało wczoraj zamienione na rosół, którego nikt nie będzie chciał jeść.
Rozmawiała Marta Brzezińska
fot. Facebook.com/Feusette
