Od kiedy uczestniczysz w Orszaku Trzech Króli?

 

Nasza szkoła Świętego Franciszka, idzie w nim od trzech lat. Wcześniej był prowadzony przez Sternikową szkołę Żagle i szli w nim sami chłopcy, jako rycerze. Gdy organizatorzy dopraszali więcej szkół, aby szło w orszaku więcej rycerzy. Nasza pani dyrektor poprosiła o oto, że jeśli nasza szkoła ma uczestniczyć, a jest koedukacyjna, to muszą iść zarówno chłopcy jak i dziewczynki. Była zgoda i pojawiły się dziewczynki jako dwórki w scenariuszu orszaku.

 

Są żmudne przygotowania, szycie strojów, urozmaicana co roku koncepcja. Tak się rodzi fenomen orszaku? Na czym on polega?

 

Tegoroczny orszak zaczęliśmy przygotowywać jeszcze w marcu, kiedy było podsumowanie orszaku i zastanawialiśmy się co zmienić. W czerwcu mieliśmy już konkretne propozycje scenariusza co uatrakcyjnić. Staramy się, aby się to nieustannie rozwijało. Janek Walkiewicz, który jest scenarzystą całości orszaku, co roku coś zmienia. Drugą rzeczą było zwrócenie orszaku w stronę dzieci, ponieważ one są aktorami. Bardzo nam zależało, aby bardziej były włączone i zaangażowane. Dla nich też napisano scenariusz, który miał im przybliżyć dlaczego idziemy, jaka jest idea i co się będzie działo.

Po drodze do żłóbka spotykamy pokusy, który będą nas od niego odciągały tak jak w życiu. Chodzi, o to, aby dzieci to zrozumiały, że mimo, że diabły są atrakcyjne, to dobro jest jednak lepsze od zła.

 

A fenomen orszaku?

 

Jest po prostu potrzeba wśród ludzi, aby się spotykać razem. To nie jest tak, że ta komercjalizacja nas już zjadła. Wielu rodziców, którzy mają dzieci w wieku szkolnym, chce wyjść wspólnie z nimi w Święto Trzech Króli z domu, a nie siedzieć przed telewizorem czy grać w gry komputerowe. Chcą wychowywać dzieci w duchu patriotyzmu i tradycji narodowych. To jest świadome pokolenie. My wiemy, że nasza tradycja to nie są gusła i zabobon. To nie jest tylko to, co ludowe na wsiach. Tradycja jest naszą wartością. My ją rozwijamy.

 

Pamiętam też jak rozmawialiśmy z przedstawicielami wielu miast na konferencji, którą przygotowaliśmy, gdy przyjechali z całej Polski, wielu nawet kilkaset kilometrów. Przyjechali specjalnie po to, aby posłuchać, jak zrobić orszak. To rzeczywiście fenomen, że on jest w tylu miastach. Wielu organizatorów nie spodziewało się, że przybędzie na ich orszak tak wiele osób. Dla przykładu w Płocku liczono na 500 osób, a przyszło 5 tys. To wyglądało podobnie w innych miejscowościach.

 

Można się przyglądać orszakowi, ale można się w niego włączyć ze swoimi dziećmi?

 

Zapraszam bardzo serdecznie aby w Święto Trzech Króli, dzień Objawienia Pańskiego pozwolić objawić się Panu nam wszystkim. Złożyć przed żłóbkiem pokłon, razem z trzema królami jako ich asysta. W Warszawie wyruszamy o godz. 12.00 na Placu Zamkowym i podobnie w prawie 100 innych miastach. Spotkajmy się aby się pokłonić Bogu, aby kolędować.

Wszystkie szkoły i chętnych, którzy chcą się włączyć w orszak w swoim mieście, iść ze swoimi dziećmi, zainteresować swoją szkołę zapraszamy na naszą stronę: orszak.org Napiszcie, a my się odezwiemy. Tylko nie czekajcie na ostatnią chwilę, bo w listopadzie zamykamy już listy.

 

Widzę jak z roku na rok orszak jest atrakcyjniejszy, jak się rozrasta. Jest profesjonalny, z pomysłami. Nawet to, że fanfary na orszak skomponował Michał Lorenc, że zapraszają na niego rożni znani ludzie, a nawet kabaret Hrabi. On przełamał stereotyp, że to co kościelne nie musi być nudne i dobro jednoczy ludzi.

 

Tak, orszak to są jasełka, spektakl, teatr uliczny, który jest dla każdego. Jest dla wszystkich, którzy chcą kolędować, również dla niewierzących. To dotyka serca, jest otwarty, zapraszamy wszystkich.

 

Rozmawiał Jarosław Wróblewski