- Ani słowa o tym co mówią do siebie politycy. Spróbujmy konsekwentnie milczeć i to milczeć w 100 proc., a wtedy przestaną tak mówić do siebie i tak odnosić się do nas. Przestaną tak mówić kiedy ze sformułowaniami przestaniemy kojarzyć ich nazwiska. Oni tak mówią, bo widzą naszą reakcję. Nie mówmy o nich. W tej sprawie milczenie jest złotem. Tyle mam do powiedzenia o naszej kulturze politycznej – mówi Fedyszak-Radziejowska.
Not. Jarosław Wroblewski

