- Rośnie liczba ofiar, które ma swoim koncie fałszywy profesor. Mężczyzna, który molestował studentki poznańskich uczelni wyższych prawdopodobnie zgwałcił jedną z kobiet - podejrzewają poznańscy policjanci.- pisze portal wielkopolskie.naszemiasto.pl

Ponad 400 studentek padło ofiarą 69-latka z Poznania, który podawał się za profesora.

- Kończymy przesłuchania kobiet, które mogły paść ofiarą mężczyzny – mówi sierż. Agata Smiatacz z Komisariatu Policji Poznań-Stare Miasto.

Do zdarzenia doszło w ubiegłym roku.

– Mężczyzna usłyszał dziesięć nowych zarzutów (red. łącznie 15). W tym zarzut zgwałcenia. Nie mogę jednak ujawnić szczegółów - informuje policjantka prowadząca śledztwo.

Profesor prowadził na kobietach „antropologiczne badania” ciepłoty ciała.

– Łącznie pokrzywdzonych osób jest nie 300, a co najmniej 420. Nadal czekamy, aż spłyną do nas informacje z innych jednostek, więc ta liczba może jeszcze wzrosnąć. Do większości kobiet udało nam się dotrzeć – mówi Agata Smiatacz.

Według RMF FM pierwsze zgłoszenie w tej sprawie policjanci otrzymali od studentki Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza, która poinformowała, że na terenie uczelni została zaczepiona przez starszego mężczyznę, który podawał się za profesora i zaproponował jej udział w „badaniach antropologicznych”. "Badania" polegały na tym, że po wypełnieniu ankiety kobieta miała się rozebrać, żeby „naukowiec” mógł zbadać „ciepłotę mięśni”. „Badanie” polegało na przyklejaniu wilgotnych karteczek do różnych części ciała.

„Profesor” miał potem namawiać kobietę do innych seksualnych zachowań.

tag/media