Wczoraj podłożono ogień pod meczet w miejscowości Grimsby na wschodnim wybrzeżu Anglii. Nikt nie ucierpiał, a dwóch podejrzanych aresztowano.

Powszechnie uważa się, że może być to efekt nawoływań antymuzułmańskiej organizacji English Defence League, do podejmowania działań przeciw muzułmanom, której przedstawiciele demonstrowali wcześniej na ulicach miasta.

EDL na swoim profilu Facebookowym ostrzega:

"Każdy akt muzułmańskiego ekstremizmu spotka się z naszą odpowiedzią".

Członkowie EDL mają dziś demonstrować w okolicach siedziby premiera Wielkiej Brytanii, Camerona. Zwołują Brytyjczyków na ogólnokrajowy marsz sprzeciwu, który odbyć ma się w środę.

Policja zwiększyła ochronę wokół meczetów i terenów zamieszkałych przez muzułmanów. Zaostrzono także kontrolę antyislamskiej działalności w Internecie.

Liczba antyislamskich działań, zgłaszanych na specjalnej infolinii w ciągu dwóch dób od morderstwa żołnierza brytyjskiego, Lee Rigby'ego wzrosła do 162. Dotychczas w ciągu dnia było ich około pięciu.

MCC/rp.pl