Facebook przeprosił w styczniu za ocenzurowanie materiału dr Rebecci Gomperts, w którym lekarka instruowała, w jaki sposób można „dokonać chemicznej aborcji w domowych warunkach”. Instrukcja szefowej organizacji aborcyjnej Women on Waves, po protestach oburzonych internautów pro-choice, została przywrócona.

 

Administratorzy Facebooka pozwalają na rozpowszechnianie na swoim portalu szczegółowych instrukcji, jak usunąć dziecko, ale jednocześnie usuwają zdjęcia na profilach pro-life, które przedstawiały abortowany płód.

 

W ubiegłym ygodniu Bryan Kemper, związany z organizacją Priests for Life i Andy Moore z abortionwiki.org umieścili na Facebooku plakat, złożony z sześciu zdjęć. Na ostatnim znajdowała się ofiara aborcji – ośmiotygodniowe dziecko z oderwaną rączką i główką. Obrobione zdjęcie zwróciło uwagę wielu internautów, którzy wszczęli akcje, nawołujące do zaprzestania mordowania dzieci poczętych. Grafika jednak została usunięta ze wszystkich stron internetowych, na których się znalazła.
 

- Jestem zdumiony - mówi Kemper - Facebook pozwala dziewczynom dowiedzieć się, w jaki sposób same mogą przeprowadzić aborcję w domu bez nadzoru lekarza i zachęca je do kłamstwa, by mogły nabyć niezbędne medykamenty, ale nie zezwala im na to, by zobaczyły, czym naprawdę jest aborcja.
 

Kemper wezwał wszystkich obrońców życia, aby zaprotestowali przeciwko cenzurze. Ks. Frank Pavone, z organizacji „Kapłani na rzecz Życia”, uzasadniając konieczność prezentowania brutalnych zdjęć, obnażających prawdziwe oblicze aborcji, powiedział: - Ja już dawno mówiłem, że Ameryka nie skończy z aborcją, dopóki nie zobaczy, czym ona jest. Jednak ci, którzy ją popierają i czerpią z niej zyski bardzo ciężko pracują na to, aby Amerykanie jej nie widzieli. 

 

eMBe/LSN