Mk 13, 33 - 37
Jezus powiedział do swoich uczniów: "Uważajcie i czuwajcie, bo nie wiecie, kiedy czas ten nadejdzie. Bo rzecz ma się podobnie jak z człowiekiem, który udał się w podróż. Zostawił swój dom, powierzył swoim sługom staranie o wszystko, każdemu wyznaczył zajęcie, a odźwiernemu przykazał, żeby czuwał. Czuwajcie więc, bo nie wiecie, kiedy pan domu przyjdzie: z wieczora czy o północy, czy o pianiu kogutów, czy rankiem. By niespodzianie przyszedłszy, nie zastał was śpiących. Lecz co wam mówię, mówię wszystkim: «Czuwajcie!»".
Co oznacza „być śpiącym”? To określenie wskazuje na ludzi, którzy nie traktują życia na tym świecie jako przygotowanie do życia w Niebie. Jeśli zapominamy, albo nie uznajemy, że tu jesteśmy tylko przejściowo i że prawdziwe życie dopiero na nas czeka, wtedy „śpimy”. Sen bowiem, to stan, w którym czas dla człowieka się zatrzymuje, choć w rzeczywistości dalej płynie. Podobnie jest, gdy nie przeżywamy obecnego czasu jako przygotowanie do życia w Niebie – czas płynie, ale dla nas jakby stoi w miejscu. Jeśli tak się dzieje, to nie ma na co czekać: Pobudka! Przygotowujmy się do życia w Niebie! „Czas ucieka, wieczność czeka”.
o. Mieczysław SJ
A oto komentarz do dzisiejszej Ewangelii Piotra z Blois (XII/XIIIw.)
Istnieją trzy przyjścia Pana: pierwsze w ciele, drugie w duszy, trzecie przez sąd. Pierwsze wydarzyło się pośród nocy, zgodnie ze słowami Ewangelii: „Lecz o północy rozległo się wołanie: ‘Pan młody idzie!’ (Mt 25,6). To przyjście dokonało się już, gdyż Chrystus przyszedł na ziemię i przebywał wśród ludzi (Ba 3,38).
Teraz zaś dokonuje się to drugie przyjście, pod warunkiem, że jesteśmy w takiej dyspozycji, żeby Pan mógł do nas przyjść - bo jak powiedział, że jeśli ktoś Go miłuje, to przyjdzie i zamieszka w nim (J14,23). Zatem drugie przyjście wiąże się z niepewnością, bo tylko Duch Boży zna tych co są z Boga (1 Kor 2,11). Wszyscy, którzy przez silne pragnienie rzeczy boskich rezygnują z siebie, wiedzą dobrze, kiedy On przychodzi, jednakże nie wiedzą oni „skąd przychodzi i dokąd podąża” (J 3,8).
Jeśli chodzi o trzecie przyjście, możemy być pewni, że ono nastąpi, choć nie wiemy kiedy, ponieważ w życiu człowieka nic nie jest pewniejsze niż śmierć, ani bardziej niepewne niż dzień śmierci. „Kiedy bowiem będą mówić: 'Pokój i bezpieczeństwo' – tak niespodziewanie przyjdzie na nich zagłada, jak bóle na brzemienną, i nie ujdą” (1 Tes 5,3). Tak więc pierwsze przyjście było skromne i zakryte przed wieloma, drugie jest misterium wypełnionym miłością, zaś trzecie będzie donośne i przerażające. W czasie pierwszego przyjścia Chrystus był niesprawiedliwie sądzony przez ludzi; przez drugie przyjście usprawiedliwia nas łaską; w ostatecznym przyjściu będzie sądził sprawiedliwie. Najpierw przychodzi jako Baranek, na końcu jako Lew, teraz zaś jako Przyjaciel pełen czułości.
pac/sucha.jezuici.pl/ewangelia.org
