Były członek utworzonej za rządów PO komisji do zbadania przyczyn katastrofy smoleńskiej, a dziś poseł tej partii, Maciej Lasek powiedział, że żadna z osób oczekujących na lądowanie prezydenckiego samolotu nie słyszała odgłosów wybuchu tuż przed katastrofą. „Lasek kłamie” – prostuje Ewa Stankiewicz.
Maciej Lasek powiedział dziś na antenie Radia Zet, iż „całkowicie wyklucza hipotezę, że pod Smoleńskiem doszło do zamachu”. Wielokrotnie dezawuował też końcowy raport podkomisji Antoniego Macierewicza oraz jego konkluzje, mówiące o tym, że na pokładzie samolotu doszło do wybuchu.
Poseł PO twierdzi, że to niemożliwe, choćby dlatego, że żaden z polskich świadków katastrofy oczekujących na lądowanie prezydenckiego samolotu nie słyszał odgłosów wybuchu.
„Wszyscy członkowie załogi Jak 40 zeznali że słyszeli eksplozje. Oni stali na płycie. Osoby czekające w strefie za szlabanem, niektóre słyszały, niektóre nie słyszały. Część siedziała w autach i busach” – napisała w mediach społecznościowych Ewa Stankiewicz-Jorgensen autorka dokumentu o tragedii w Smoleńsku: „Stan zagrożenia”. „Lasek kłamie i łatwo to sprawdzić w zeznaniach prokuratury” – skonstatowała dokumentalistka.
ren/twitter, Radio Zet
