Ewa Błasik w osamotnieniu toczyła wielomiesięczną walkę z rosyjskim i polskim aparatem urzędniczo medialnym o honor i dobre imię swojego męża. Walkę, która zakończyła się zwycięstwem. Statuetkę dzielnej bialczance wręczył gospodarz uroczystości, Senator RP Grzegorz Bierecki, który nie kryjąc wzruszenia podziękował laureatce za bohaterską i niezłomną walkę o prawdę. Nie mniej wzruszona Ewa Błasik, z trudem powstrzymując łzy, przypomniała postać swojego męża, którego po śmierci przed rosyjskimi kłamstwami „bardziej niż polski rząd i polskie dowództwo, bronili Amerykanie”.
Zapytana, jakie ma marzenia po wykonaniu – jak mówiła – najważniejszego zadania swojego życia, odpowiedziała: „ Marzę o tym, byśmy znowu mogli poczuć, że jesteśmy naprawdę we własnym kraju, by cała prawda o tragedii smoleńskiej ujrzała światło dzienne. To dla nas wszystkich, dla Polski, bardzo ważne. A marzenia dla mnie? By w chwili, kiedy ponownie zobaczę się z Andrzejem usłyszeć, że moje zadanie obrony jego czci i honoru wykonałam dobrze i że był ze mnie dumny – tak jak ja przez te wszystkie lata byłam dumna z niego”.

