Inicjator projektu dopuszczającego eutanazję, poseł partii liberalnej Andrius Burba, zwraca uwagę, że obecnie na Litwie dokonywanie jej jest zakazane, ale pacjenci mają prawo odmówić poddania się niektórym zabiegom czy procesowi leczenia. W jego ocenie obowiązujące przepisy "przyznają prawo pacjentowi do wcześniejszej śmierci, ale skazują go na ból i cierpienie". A polityk przekonuje, że eutanazja to prawo do godnej śmierci. Jednak nawet partyjny koledzy Burby nie są tak jednoznaczni w kwestii legalizacji eutanazji. Nie wiedzą oni bowiem czy jest ona dobra czy zła (sic!).  Znany jest jeden przypadek dokonania eutanazji na Litwie. W 1998 roku matka podała śmiertelną dawkę leków synowi, który straszliwie cierpiał na skutek rozległego oparzenia. Matka była sądzona, ale została uniewinniona- informuje Radio Zet.


Niedawno informowaliśmy, że "Holenderskie Stowarzyszenia Prawo do Śmierci" zapowiadało, że już wkrótce spełni swoją obietnicę i powoła prywatną „klinikę”, która będzie zabijać ludzi, którzy nie mogą przekonać swoich lekarzy do eutanazjowania ich. Klinika miałaby służyć ludziom, którzy chcą poddać się eutanazji, ale ich lekarze zachowują moralność i nie godzą się na ich zamordowanie. Jej twórcy zastrzegają także, że zabijać mogą także pacjentów, którzy znajdują się „na ostatnim etapie demencji i mają chroniczne problemy psychiatryczne”. Otwarcie usługi zapowiadano na marzec tego roku. Zapowiedzi się ziściły. Otwarcie mobilnej "kliniki" wywołało duży rozgłos, który pomógł zdobyć jej aż 60 zgłoszeń w ciągu pierwszych dwóch dni działalności. Jednak „Levenseinde Kliniek” nie wykonała jeszcze ani jednego takiego zabiegu. Można się spodziewać, że na dniach mobilni doktorzy śmierć dokonają „postępowego przełomu”.


Ł.A/Radio Zet/CNN